Miałem być politologiem, ale… zostałem dziennikarzem. Wybór okazał się trafny, mimo, że moi redakcyjni koledzy twierdzą, że jestem leniwy, bezczelny i pozbawiony poczucia humoru. Uwielbiam czytać, rozmawiać i słuchać muzyki. Moją miłością są Mazury, skąd zresztą pochodzę.
