Pistorius oczyszczony z zarzutów

Pistorius oczyszczony z zarzutów

Sędzia Thokozile Masipa najpierw przypomniała zarzuty prokuratury, później zeznania świadków i oskarżonego, a następnie przystąpiła do przedstawiania wniosków.

Masipa kilkakrotnie wskazywała w czwartek, że nie udało się jednoznacznie ustalić przebiegu wydarzeń w domu Pistoriusa, m.in. z powodu sprzecznych zeznań świadków nie jest jasne, czy przed tragicznym zdarzeniem doszło do kłótni między nim a Steenkamp.

Zwróciła też uwagę, że zaznania oskarżonego również w niektórych fragmentach były sprzeczne. Biegacz z RPA przez długi czas trzymał się wersji, że wziął przebywającą w toalecie partnerkę za włamywacza i dlatego oddał kilka strzałów przez drzwi, które śmiertelnie zraniły kobietę. Podczas jednej z rozpraw powiedział jednak, że strzelił przypadkowo, nieświadomie.

Jak podkreśliła jednak, prokuratura nie zebrała jednoznacznych dowodów, że Pistorius z pełną świadomością zastrzelił Steenkamp, choć nie ma wątpliwości, że to on przyczynił się do jej śmierci. Co więcej - zdaniem sądu - biegacz strzelając przez drzwi toalety nie mógł przewidzieć, że wskutek tego zabije kogokolwiek. Uznała jednak przy tym, że jego działanie było "nierozsądne i nieadekwatne do sytuacji", nawet biorąc pod uwagę fakt, że jako osoba niepełnosprawna mógł on mieć zwiększone poczucie zagrożenia. Zwróciła uwagę, że zanim zaczął strzelać mógł np. zadzwonić po pomoc.

Oznacza to, że Pistorius został oczyszczony nie tylko z zarzutu morderstwa z premedytacją, ale w ogóle morderstwa. Wciąż jednak może on zostać uznany winnym zabójstwa, za co groziłaby mu kara do 15 lat więzienia. Wcześniej w grę wchodziło skazanie na minimum 25 lat.

Do zdarzenia doszło w nocy z 13 na 14 lutego 2013 roku. W niejasnych okolicznościach pięciokrotny mistrz paraolimpijski zastrzelił pracującą jako modelkę partnerkę. Steenkamp zginęła zamknięta w toalecie, a Pistorius oddał cztery strzały przez drzwi.

Prokurator oskarżył go o morderstwo z premedytacją i domagał się minimum 25 lat więzienia. Sportowiec utrzymywał, że śmierć Steenkamp to efekt nieszczęśliwego zbiegu okoliczności, gdyż pomylił ją z włamywaczem.

Jak tłumaczył w trakcie rozpoczętego 3 marca tego roku procesu, tragiczne wydarzenia sprawiły, że popadł w depresję, stracił na wadze i zaczął brać leki. Jednocześnie przeprosił rodzinę zastrzelonej i podkreślił, że próbował ją chronić, a nie zabić, gdyż ją kochał. Wystawił na sprzedaż dom, w którym doszło do tragedii.

Nadmienił również, że już nigdy nie weźmie do ręki pistoletu. Wcześniej śledczy zarzucili mu wyjątkowe zamiłowanie do broni palnej, przypominali, że miały miejsce różne związane z tym incydenty.

W maju sędzia zdecydowała, że oskarżony zostanie poddany badaniom psychiatrycznym. Miały wykazać, czy cierpiał on na zaburzenia lękowe, na które powoływała się jego obrona. Według obrońców Pistoriusa, ze względu na chorobę nie był on w stanie właściwie oceniać konkretnych sytuacji, a ich klient ma też podwyższoną skłonność do gwałtownych reakcji w poczuciu zagrożenia. Testy nie potwierdziły tych przypuszczeń.

Sprawa od wielu miesięcy elektryzowała media z całego świata. Wszystkie odsłony procesu były "na żywo" transmitowane w radiu i telewizji na specjalnie uruchomionym kanale.

27-letni obecnie Pistorius to najsłynniejszy sportowiec niepełnosprawny i pierwszy w historii lekkoatleta, który po amputacji kończyn wystąpił w igrzyskach olimpijskich; wystartował w Londynie w 2012 roku, na co zezwolił mu Międzynarodowy Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS). Obie nogi stracił w wieku 11 miesięcy w wyniku wrodzonej wady, ale biegał na specjalnie skonstruowanych protezach. 15 lipca 2007 roku, w mityngu IAAF w Sheffield, po raz pierwszy doszło do jego rywalizacji z całkowicie sprawnymi lekkoatletami. (PAP)