Prezydent: to rząd, który ma skupiać, nie dzielić

Prezydent:  to rząd, który ma skupiać, nie dzielić

"Jestem głęboko przekonany, że to, co widać po składzie rządu proponowanego przez Ewę Kopacz, to jest zamysł, by był to rząd skupiający, a nie dzielący - i środowiska polityczne, i koalicję" - powiedział Komorowski w Białymstoku.

Prezydent podkreślił, że w przedwyborczym, trudnym roku należy się koncentrować na tym "co będzie łączyło, a nie dzieliło". "Oceniam, że ten mocny ruch właśnie w stronę jedności, wykonany przez panią Ewę Kopacz, stanowi dobrą prognozę na przyszłość, jeśli chodzi o całość działania rządu w zakresie budowania wspólnoty i ograniczania obszaru konfliktu na rzecz poszerzenia obszaru współpracy. I ja oczywiście będę w pełni wspierał" - powiedział prezydent. Dodał, iż liczy na to, że uda się to wspólnymi siłami.

Komorowski zaapelował także, by nowy rząd mógł skorzystać z tego, co - jak mówił - "jest elementem przyzwoitości w polityce i elementem dobrego zwyczaju w systemie demokratycznym". "To te słynne 100 dni spokoju" - powiedział prezydent. Dodał, że chodzi o czas, gdy daje się rządowi "swoisty kredyt, jeśli nie zaufania, to kredyt przynajmniej czasu" na rozwinięcie własnych pomysłów i zaprezentowanie osób.

Zdaniem prezydenta, to także element bezpieczeństwa Polski, "bo Polska w jakimś chaosie ciągłej walki będzie krajem słabszym". "W momencie kryzysu zewnętrznego należy siły skupiać, a nie bezmyślnie roztrwaniać. A widzę, że taka pokusa jest, by w tym momencie, trochę ze względu pewnie na kalendarz wyborczy, eksponować czy podgrzewać ten element konfliktu politycznego, podczas gdy powinno być odwrotnie. Powinno się wykorzystać również i gest ze strony pani marszałek, przyszłej premier Ewy Kopacz, sygnalizujący gotowość do współdziałania" - zaznaczył.

Komorowski powiedział, że bardzo by chciał, aby "gotowość do współdziałania była prezentowana jak najszerzej i w polskim parlamencie, i w całym polskim życiu politycznym". Dodał jednak, iż wymaga to zgody ze wszystkich stron, "ze strony także i przynajmniej części opozycji". "Ze strony prezydenta jest to zapewnione" - zadeklarował.

Prezydent apelował też, by z ocenami i daleko idącymi komentarzami pod adresem rządu poczekać na expose nowej premier, w którym przedstawione zostaną założenia działań gabinetu, "zamysł tego, co można zrobić na tej ostatniej prostej, w ciągu ostatniego roku przed wyborami".

"To nie będzie łatwy rok. To będzie rok nie tylko trzech kampanii wyborczych, to będzie także rok niewątpliwie zagrożeń za polską wschodnią granicą, co będzie rzutowało na cały szereg sytuacji wewnętrznych w Polsce, przede wszystkim w obszarze gospodarczym, ale i politycznym" - wskazywał prezydent.

"Myślę więc, że pani premier dokona pewnego wyboru tego, co będzie najważniejsze (...) i jestem przekonany, że będzie to wybór prawidłowy. Myślę, że również pod kątem właśnie tych zamysłów - wybranych najważniejszych zadań - też były podejmowane decyzje natury personalnej" - mówił Komorowski.

Desygnowana na premiera Ewa Kopacz zaprezentowała w piątek skład nowego gabinetu. W rządzie będzie pięcioro nowych ministrów - Grzegorz Schetyna, Cezary Grabarczyk, Maria Wasiak, Teresa Piotrowska i Andrzej Halicki; trzynastu będzie kontynuowało swoją pracę.

Prezydent powoła nowy rząd w poniedziałek 22 września. Expose i głosowanie nad wotum zaufania dla nowego rządu zaplanowane jest na 1 października.

(PAP)