Gramy z Brazylią o złoto! Transmisja w otwartym Polsacie

Gramy z Brazylią o złoto! Transmisja w otwartym Polsacie
PAP/Andrzej Grygiel

Biało-czerwoni z "Canarinhos" spotkali się już osiem lat temu. Wówczas w Japonii przegrali gładko 0:3. Przed spotkaniem jedyny polski libero Piotr Gacek doznał kontuzji i ekipa prowadzona wówczas przez Raula Lozano nie miała żadnych szans.

Teraz też nie w pełni sił jest Michał Winiarski, ale nastroje w ekipie są zgoła odmienne. W 2006 roku srebro było wielką sensacją. Teraz też jest niespodzianką, ale sami siatkarze chcą znacznie więcej. Interesuje ich wyłącznie złoto i zapowiadają walkę do upadłego.

Obie drużyny mają w nogach już dwanaście meczów. To bardzo dużo. Zmęczenie - fizyczne i psychiczne - nawarstwia się. Coraz trudniej jest się zmusić do wstania z łóżka, trudno się także zasypia. To wszystko jednak teraz nie ma znaczenia.

"Przecież doskonale wiemy, o co tutaj gramy. Zdajemy sobie sprawę z tego, że czeka nas ciężki bój, ale marzenia się spełniają" - powiedział Karol Kłos.

Ten finał będzie pełen podtekstów. Oba zespoły znają się doskonale. Po stronie atutów Polaków jest na pewno fakt, że w tym turnieju już raz z Brazylią wygrali. Był to pięciosetowy pojedynek - nie tylko na piłki, ale i na słowa. Później wybuchł skandal, po którym "Canarinhos" nie pojawili się na pomeczowej konferencji prasowej.

Słowne potyczki będą na pewno i w niedzielę odgrywać swoją rolę. "Ale my jesteśmy facetami i jak będzie trzeba, to też jesteśmy w stanie im odpowiednio odpowiedzieć" - powiedział Fabian Drzyzga.

Polacy złoto zdobyli tylko raz w historii - dokładnie 40 lat temu. Wtedy w finale pokonane zostało ZSRR 3:1.

Początek starcia o 20.25. Niespełna cztery godziny wcześniej o brąz powalczą Francuzi z Niemcami. Dal obu ekip dojście do półfinału było bardzo dużym sukcesem i zaskoczyło niejednego eksperta. (PAP)

(PAP)