Austriaccy kibice w szoku. Morgenstern zakończył karierę

Austriaccy kibice w szoku. Morgenstern zakończył karierę
PAP/EPA/FRANZ NEUMAYR

"Do nowego sezonu przygotowywałem się tak jak zwykle. Jestem też zupełnie zdrowy. Jednak cztery tygodnie temu byliśmy na mamucim obiekcie w Planicy i przed skokiem poczułem strach. Bałem się, że popełnię błąd. Chcę zachować wszystkie pozytywne wspomnienia z mojej kariery. Moje całe życie było podporządkowane sportowi i nie mam planu B. Teraz jednak oddam skok w nowe życie" - przyznał na konferencji prasowej w Salzburgu.

Jest jednym z zaledwie czterech zawodników, którym udało się wywalczyć olimpijskie złoto, mistrzostwo świata, Kryształową Kulę za triumf w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i wygrać Turniej Czterech Skoczni.

Choć w lutym razem z kolegami z drużyny stanął na drugim stopniu podium igrzysk w Soczi, to sezonu 2013/14 nie może zaliczyć do udanych. W jego trakcie miał dwa poważne wypadki.

10 stycznia podczas treningu na mamucim obiekcie Kulm w austriackim Bad Mitterndorf Morgenstern runął na setny metr zeskoku i nie był w stanie samodzielnie się podnieść. Służby medyczne zwiozły go do namiotu sanitarnego, gdzie stwierdzono poważne potłuczenia. Był przytomny, jednak zdecydowano się przewieźć go do szpitala.

Przez kilka dni lekarze oceniali jego stan jako krytyczny, ale stabilny. Austriak doznał poważnych obrażeń głowy i miał stłuczone płuca. Pomimo tego jego stan zdrowia uległ bardzo szybkiej poprawie, po sześciu dniach wyszedł ze szpitala w Salzburgu i został przewieziony na rehabilitację do prywatnej kliniki w Klagenfurcie.

Wcześniej 15 grudnia w konkursie Pucharu Świata w niemieckim Titisee-Neustadt, tuż po lądowaniu na 141. metrze upadł i uderzył głową w zeskok. Został zabrany z miejsca wypadku śmigłowcem ratowniczym, a badania wykazały stłuczenia i krwiaki na ciele oraz złamanie palca prawej ręki, który został zoperowany.

(PAP)