Urodziny seksbomby. Bardotka kończy 80 lat

Urodziny seksbomby. Bardotka kończy 80 lat
PAP/EPA/DOUGLAS KIRKLAND / CELEBRITY VAULT

Brigitte Anne Marie Bardot, urodzona 28 września 1934 roku, mając zaledwie 15 lat, pojawiła się na okładce magazynu "Elle", a w wieku 18 zadebiutowała w filmie "Wioska w Normandii". Szybko zyskała status gwiazdy. Ale to film Rogera Vadima "I Bóg stworzył kobietę" z 1956 roku uczynił z 22-letniej wówczas Francuzki symbol seksu i... wylansował kostium bikini.

Dzięki tej roli BB ukształtowała swój aktorski wizerunek kobiety-dziecka, niezważającej na obowiązujące normy obyczajowe i konwenanse, oraz śmiało je przekraczającej.

Po latach Vadim, który był jej pierwszym mężem, napisał, że "Brigitte nigdy nie dojrzała. Przeciwnie - im bardziej z powodu sukcesów obdarzano ją zainteresowaniem, tym silniej wymagała ciepła i sympatii w kontaktach prywatnych (...) rozwinęła subtelniejszą formę tyranii - nie dający się zaspokoić głód miłości".

Ona sama mówiła, że "nie jest na tyle dobra, aby grać kogoś innego. Dlatego odpowiadały jej naturalność i seks". Stała się symbolem europejskiej rewolucji seksualnej, hołdując zasadzie, że "lepiej nie dochować wierności, niż dochowywać jej wbrew sobie".

Ucieleśniała połączenie dziewczęcości z kipiącym erotyzmem. Luźno puszczone, albo zebrane w koński ogon lub upięte w kok falujące włosy, wysoko natapirowane i podkręcone, niezmiennie potargane, oczy mocno obrysowane czarną kredką, wytuszowane grubo rzęsy, pełne usta, cienka wyeksponowana talia, głębokie dekolty odsłaniające również ramiona (nazwane od jej nazwiska "bardot"), tworzyły bardzo zmysłowy wizerunek. Do takiego postrzegania BB przyczyniały się także zdjęcia, robione m.in. przez Sama Levina.

Prezydent Francji Charles de Gaulle nazwał ją "francuskim artykułem eksportowym równie ważnym, jak samochody Renault". Bardot wystąpiła w sumie w 48 filmach i zaśpiewała ponad 80 piosenek.

Od 1969 roku stała się oficjalną twarzą Marianny - emblematu Francji, któremu od tego czasu swoich rysów użyczają słynne francuskie aktorki. Marianna, często w czerwonej czapce frygijskiej, symbolizuje "triumf Republiki"; jej wizerunek pojawia się na większości rządowych dokumentów, zaś popiersia zdobią merostwa i inne budynki publiczne nawet na najodleglejszej prowincji.

W Polsce do dziś płytki stanik odsłaniający część biustu nazywany jest "bardotką".

Nie mając jeszcze 40 lat, postanowiła wycofać się ze świata filmu, mając dość wścibskich mediów. Dla plotkarskich gazet jej prywatne życie było nie lata gratką: Bardot miała licznych kochanków. Dwa lata temu powiedziała, nawiązując do tamtej decyzji: "Obawiałam się, że nie dorastam do oczekiwań. Dzisiaj, w moim wieku, ani trochę się nie przejmuję. Nie chcę już uwodzić ani nikogo, ani kogokolwiek".

Z Vadimem, z którym ślub wzięła w 1952 roku, rozeszła się po dwóch latach. W 1959 roku wyszła za mąż za aktora Jacques'a Charriera, z którym miała jedyne dziecko. Następnym jej mężem był (1966-1969) niemiecki milioner Guenter Sachs, a obecnym, od 1992 roku - Bernard d'Ormale, doradca prawny szefa Frontu Narodowego Jean-Marie Le Pena.

Zajęła się ratowaniem zwierząt. Wyprzedała majątek, by móc sfinansować założoną przez siebie w 1986 roku fundację na rzecz ich praw i ochrony. Występowała w obronie psów, przeciwko korridzie i polowaniom na wieloryby, troszczyła o los koni. Organizowała kampanie przeciwko mordowaniu młodych fok w Kanadzie.

Pięciodniowa akcja z 1977 roku przyniosła sukces - zabroniono sprzedaży produktów z foczek młodszych niż czterotygodniowe. A kiedy kilka lat temu w Rosji wprowadzono zakaz polowania na młode foki, Bardot w liście do Władimira Putina wyznała: "Panie premierze, pozostanie pan prezydentem mojego serca".

W 2006 roku zagroziła, że przeprowadzi się do Szwecji z Francji, która jej zdaniem jest niewrażliwa na los norek hodowanych na futra. W 2013 roku udało się jej uratować dwa słonie w lyońskim zoo, zapowiadając, że poprosi Rosję o obywatelstwo, jeśli dojdzie do ich uśpienia.

Wielokrotnie w artykułach, listach otwartych i książkach ostrzegała przed "islamizacją" Francji i krytykowała rytualny ubój owiec podczas muzułmańskiego święta Ofiarowania. W dzień tego święta rok temu na Twitterze napisała, że dokonując we Francji corocznej rytualnej rzezi 200 tys. owiec, muzułmanie "narzucają swoje barbarzyńskie zwyczaje" jej ojczyźnie. Za tego typu wypowiedzi skazywano ją pięć razy na grzywny. Hiszpański dziennik "El Pais" nazwał ją "rasistką-recydywistką".

Była seksbomba występowała także z krytyką społeczności gejowskiej i mieszanych rasowo małżeństw.

(PAP)