65 lat komunistycznych Chin

65 lat komunistycznych Chin
PAP/EPA

 

W tym roku po raz pierwszy w przeddzień święta narodowego obchodzono dzień męczenników. Xi i inni najwyżsi przywódcy kraju i rządzącej nim od 65 lat Komunistycznej Partii Chin (KPCh) oddali cześć "pionierom ludu", składając wieńce pod obeliskiem symbolizującym wydarzenia okresu nazywanego "stuleciem upokorzeń" - od początku wojen opiumowych w 1840 roku do ustanowienia "nowych Chin", czyli ChRL, w roku 1949.

Prezydent zapowiedział, że Chiny będą dalej stawiać na reformy i innowacje oraz pozostaną wierne idei pokojowego rozwoju. Wezwał do umocnienia wiary w słuszność drogi socjalizmu o chińskiej specyfice i podkreślił, że KPCh jest kluczem do sukcesu kraju.

Według państwowych mediów w środę wczesnym rankiem ponad 100 tys. osób wzięło udział w uroczystości wciągania flagi państwowej na maszt na placu Tiananmen w Pekinie.

Analogiczna ceremonia odbyła się również w Hongkongu, ale tam atmosfera była zupełnie inna. Uczestniczący w uroczystości prodemokratyczni demonstranci odwrócili się plecami do flagi i w milczeniu wznieśli ręce, tworząc nad głowami znak krzyża. "Cóż, nie było to raczej świętowanie - ceremonia wciągania flagi dobiegła końca w kilka minut" - podsumował hongkoński dziennik "South China Morning Post".

To już kolejny dzień masowych protestów przeciwko ograniczeniu demokracji przy wyborach szefa administracji Hongkongu, planowanych na 2017 rok. Dziesiątki tysięcy demonstrantów skupionych w ruchu Occupy Central domagają się cofnięcia niedawnej decyzji rządu centralnego Chin, zgodnie z którą wszyscy kandydaci na najwyższy urząd w dawnej brytyjskiej kolonii będą musieli najpierw uzyskać aprobatę lojalnego wobec Pekinu komitetu nominacyjnego. Żądają też ustąpienia obecnego szefa administracji Leunga Chun-yinga, który uczcił rocznicę ChRL lampką szampana w towarzystwie innych urzędników. "Musimy ciężko pracować, by spełnił się chiński sen" - powiedział Leung, nawiązując do lansowanego przez Xi sloganu "chiński sen" i nie odnosząc się ani słowem do trwających protestów.

Demonstracje w Hongkongu to niejedyny problem, z jakim zmagają się obecnie Chiny. W sferze polityki ostatni rok upłynął w tym kraju głównie pod znakiem ostrej kampanii antykorupcyjnej, w wyniku której ukarano dyscyplinarnie tysiące urzędników, w tym kilku wysokich przywódców. Postępowanie toczy się m.in. przeciwko byłemu członkowi wpływowego Stałego Komitetu Biura Politycznego Komitetu Centralnego KPCh Zhou Yongkangowi, najwyższemu dygnitarzowi oficjalnie podejrzanemu o korupcję w całej 65-letniej historii ChRL.

Zdaniem niektórych ekspertów nasilona kampania antykorupcyjna prezydenta Xi przypomina czystki partyjne z dawnych lat i służy temu przywódcy do zastępowania odsuniętych urzędników swoimi ludźmi. Od objęcia funkcji szefa KPCh w listopadzie 2012 roku Xi konsekwentnie umacnia swoją władzę, co w ocenie obserwatorów może mu ułatwić przełamanie oporu wewnątrzpartyjnych grup interesu i wprowadzenie zapowiadanych głębokich przemian gospodarczych. Reformy mają zmienić funkcjonujący model rozwoju Chin opartego na eksporcie, który teraz uznawany jest za przestarzały.

W ostatnich latach tempo wzrostu gospodarczego stopniowo spada w związku ze zmniejszonym zapotrzebowaniem na chińskie produkty na rynkach zagranicznych. Wzrost chińskiego PKB nie jest już dwucyfrowy, jednak w ostatnich miesiącach gospodarka pozytywnie zareagowała na bodźce stymulujące. Między kwietniem a lipcem roczny wzrost PKB wyniósł 7,5 procent, o 0,1 punktu procentowego więcej niż w pierwszym kwartale br. Wzrosły również wartości obrotu handlu detalicznego i produkcji przemysłowej.

Chociaż obecne chińskie władze uważa się za reformatorskie w sferze gospodarczej, eksperci nie widzą nadziei na jakiekolwiek istotne przemiany polityczne. Według analityków jednopartyjny system rządów i nieprzejrzystość działania administracji państwowej uniemożliwiają z kolei skuteczną walkę z korupcją.

Rocznica powstania ChRL rozpoczyna siedmiodniowy okres wolny od pracy, nazywany "złotym tygodniem", który wielu Chińczyków wykorzysta na podróże. Według szacunków Chińskiej Akademii Turystycznej między 1 a 7 października takich podróży będzie nawet 480 mln, a więc o 13 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2013 roku. Największy wzrost jest spodziewany w wyjazdach zagranicznych.

Z Kantonu Andrzej Borowiak (PAP)