Pokojowy Nobel dla obrońców praw dzieci

Pokojowy Nobel dla obrońców praw dzieci
EPA/FACUNDO ARRIZABALAGA

Yousafzai jest najmłodszą laureatką Nagrody Nobla. Świat usłyszał o niej w 2012 r., gdy została zaatakowana przez talibów w drodze ze szkoły. Fanatykom naraziła się, prowadząc bloga, na którym opowiadała się za prawem kobiet do edukacji, wolności i decydowania o własnym losie. Ciężko ranna, Malala trafiła do Wielkiej Brytanii na leczenie i rehabilitację. Obecnie kontynuuje tam naukę; nadal działa na rzecz praw dzieci i kobiet. Na razie jej powrót do Pakistanu nie jest możliwy, ponieważ talibowie grożą jej śmiercią.

60-letni Satyarthi w 1980 r. porzucił karierę inżyniera i założył Bachpan Bachao Andolan - organizację działającą na rzecz walki z wykorzystywaniem dzieci do pracy, która dotychczas uratowała ok. 80 tys. dzieci. Za pomocą spektakularnych protestów i akcji zwrócił uwagę świata na problem wykorzystywania dzieci jako taniej lub darmowej siły roboczej. W 1998 r. zorganizował liczący 80 tys. kilometrów marsz przez pięć kontynentów. Uczestniczył też w setkach błyskawicznych akcji w prywatnych domach i fabrykach, mających na celu uwolnienie dzieci; podczas tych działań był wielokrotnie atakowany.

Przewodniczący Norweskiego Komitetu Noblowskiego Thorbjoern Jagland powiedział w piątek, ogłaszając werdykt, że Satyarthi i Yousafzai zostali uhonorowani za "walkę z ciemiężeniem dzieci i młodych ludzi oraz (za walkę) o prawo wszystkich dzieci do nauki".

Tegoroczny wybór usatysfakcjonował szczególnie osoby związane ze sferą obrony praw człowieka i praw dziecka. "Bardzo się cieszę, że Nobel +wrócił na ziemię+, bo mam wrażenie, że przez ostatnie lata bujał w obłokach. Wreszcie nagrodę dostał ktoś, kto naprawdę na nią zasłużył" - powiedział polski rzecznik praw dziecka Marek Michalak. Według niego nagroda jest przypomnieniem, że prawa człowieka zaczynają się od praw dziecka.

Członkini rady Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Halina Bortnowska wyraziła nadzieję, że tegoroczny Nobel przypomni ludziom "o prawach dziecka, prawach kobiet, o równości pomiędzy dziewczynkami i chłopcami, o tożsamości prawa do nauki dla jednych i drugich". "W tym rejonie świata, jaki reprezentują nobliści, dużo brakuje do spokoju i szczęścia zarówno dzieci, jak i kobiet" - dodała Bortnowska. Zwróciła uwagę, że wymiar symboliczny może mieć fakt, iż Pokojowego Nobla otrzymują działacze ze skonfliktowanych od lat państw, jakimi są Indie i Pakistan.

Dyrektorka polskiej Amnesty International Draginja Nadażdin podkreśliła, że oboje laureaci przypominają, że dzieci ani kobiet nie wolno traktować jako niewolników. "Zapominamy, jak wiele każdy z nas może zrobić na rzecz poszanowania praw człowieka (...), że każde nasze działanie, na przykład zakup, ma bezpośrednie przełożenie na sytuację ludzi w innych krajach" - dodała Nadażdin.

Dumę i satysfakcję z Nobla dla Yousafzai i Satyarthiego wyraziła Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Oświaty, Nauki i Kultury (UNESCO). Noblistom gratulacje złożyli także politycy: przywódcy instytucji Unii Europejskiej i kanclerz Niemiec Angela Merkel. Malala Yousafzai to "duma Pakistanu" - oświadczył w reakcji premier tego kraju Nawaz Sharif. Również polska premier Ewa Kopacz wyraziła radość z decyzji Komitetu Noblowskiego.

(PAP)