GIS o pacjencie w Łodzi: na tę chwilę można wykluczyć ebolę

GIS o pacjencie w Łodzi: na tę chwilę można wykluczyć ebolę
PAP/Grzegorz Michałowski

"Według mojej wiedzy ten mężczyzna nie wyjeżdżał w ostatnim czasie poza Unię Europejską. Więc trudno ten przypadek nawet uznać jako podejrzenie" - dodał Bondar.

Mężczyzna trafił do Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala im. Biegańskiego w Łodzi, jedynej w regionie placówki przystosowanej do leczenia pacjentów z najcięższymi chorobami zakaźnymi w warunkach izolacji.

Rzecznik łódzkiego Sanepidu Zbigniew Solarz powiedział PAP, że pogotowie otrzymało sygnał od samego pacjenta, a wskazane przez niego objawy nakazały podjęcie środków ostrożności. Według rzecznika mężczyzna pochodzi z rejonu Sieradza.

"Pacjent z rejonu Sieradza zadzwonił bezpośrednio na pogotowie i opisał takie objawy, które wskazują, że mogą to być symptomy choroby zakaźnej, również takiej, wobec której zastosowano procedury, czyli eboli. Został dowieziony w transporcie specjalistycznym bezpośrednio z domu do szpitala w Łodzi" - powiedział Solarz.

Dodał, że równolegle trwa postępowanie wyjaśniające i dochodzenie epidemiologiczne prowadzone przez służby sanitarne, sprawdzane są m.in. wszystkie kontakty pacjenta. "To jest mężczyzna, przed 40-tką" - dodał Solarz. Nie potwierdził nieoficjalnych informacji, że pacjent niedawno wrócił z Niemiec.

Od pacjenta pobrano materiał biologiczny do badań, które zostaną przeprowadzone w Warszawie. Wyników należy się spodziewać we wtorek. Według niego zostały zastosowane procedury ostrożnościowe, ale wskazane w takich sytuacjach.

Zdaniem przedstawicieli szpitala, wszystkie procedury w tym przypadku zadziałały. We wtorek szpital wyda oficjalny komunikat dot. podjętych czynności diagnostycznych i leczniczych - dodał Solarz.

W szpitalu im. Biegańskiego istnieje Centrum Diagnozowania i Leczenia Chorób Zakaźnych. Pacjenci z najbardziej zakaźnymi chorobami są izolowani w szczególny sposób, przede wszystkim po to, by zapewnić bezpieczeństwo innym chorym oraz personelowi szpitala. Centrum posiada odrębne węzły sanitarne, specjalny obieg powietrza, wyciągi.

Według najnowszych danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) na gorączkę krwotoczną, której epidemia trwa od kilku miesięcy, zmarło na całym świecie prawie 3,5 tys. osób, w tym 678 w Sierra Leone. 7,5 tys. zostało zainfekowanych. Przeniesienie wirusa ebola następuje przez bezpośredni kontakt z krwią, wydzielinami i wydalinami osoby zakażonej.

W odróżnieniu do wirusa odry, ospy wietrznej lub grypy wirus ebola nie szerzy się drogą powietrzną. Transmisja wirusa ebola możliwa jest również od osoby zmarłej z powodu zakażenia oraz od zakażonych/padłych zwierząt np. małpy czy nietoperzy. Maksymalny okres wylęgania choroby to do 21 dni od chwili kontaktu ze źródłem zakażenia.

(PAP)