Biskupi sprzeciwią się papieżowi?

Biskupi sprzeciwią się papieżowi?
PAP/EPA/OSSERVATORE ROMANO

Gazety podkreślają, że powodem coraz ostrzejszego konfliktu jest sprzeciw dużej grupy biskupów i kardynałów - szacuje się nieoficjalnie, że około połowy - wobec zawartych w pierwszym sprawozdaniu z obrad głosów wyrażających uznanie dla par homoseksualnych i mówiących o potrzebie dopuszczenia rozwodników do komunii.

I właśnie te tezy o "rewolucyjnym otwarciu" wobec gejów i rozwiedzionych - stwierdza "Il Messaggero" - wywołały protest konserwatywnego skrzydła kościelnej hierarchii na synodzie na temat rodziny. Dziennik pisze, że także niektórzy przedstawiciele umiarkowanej frakcji mają kłopot z zaakceptowaniem tego podsumowania debaty, ponieważ widzą w nim "skok do przodu" w porównaniu z obowiązującą doktryną. Ponadto przeciwnicy 58-punktowej relacji uważają, że nie oddaje ona we właściwy sposób toczącej się na synodzie dyskusji i dlatego dystansują się od niej.

Niezadowolenie, niedobry i ciężki klimat trudny do opanowania, brak zgody, otwarta kontestacja - tak rzymska gazeta opisuje atmosferę na synodzie po poniedziałkowej publikacji sprawozdania, które jej watykanistka nazywa "włożeniem kija w mrowisko". Podkreśla, że wielu hierarchów deklaruje, że nie zagłosowałoby za tak sformułowanym tekstem.

Nastrój konfrontacji usiłował załagodzić rzecznik Watykanu ksiądz Federico Lombardi przypominając o naturze dokumentu i wyjaśniając, że nie został on właściwie zrozumiany, gdyż jest to jedynie synteza wypowiedzi na obradach i podstawa do dalszej dyskusji.

Papież Franciszek obserwuje dyskusję w milczeniu i zaniepokojony - komentuje "Il Messaggero". Zauważa, że za słowa komentarza można uznać jego słowa z kazania wygłoszonego we wtorek podczas mszy w kaplicy Domu świętej Marty. "Nie można zawsze pozostawać zamkniętym w swoim systemie, trzeba zawsze otwierać się na niespodzianki Boga" - powiedział.

"Właśnie, niespodzianki" - konstatuje gazeta. Podkreśla, że na synodzie niespodzianki te są często nieoczekiwane. Dziennik przytacza wypowiedź jednego z wysokiej rangi niemieckich kardynałów, który odnosząc się do tekstu zwrócił się do ojców synodalnych następująco: "Z gnoju nic się nie urodzi".

Dzienniki odnotowują, że jednym z hierarchów, który "dolał oliwy do ognia" jest przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski arcybiskup Stanisław Gądecki. Oświadczył, że tekst jest nie do przyjęcia dla wielu biskupów i uznał, że jest to odejście od nauczania Jana Pawła II. Jego słowa przytacza między innymi "Corriere della Sera". Dziennik stwierdza, że na synodzie doszło do "pęknięcia jedności".

Gazety cytują słowa przedstawiciela konserwatywnego skrzydła amerykańskiego kardynała Raymonda Burke'a, że synod "nie jest demokratycznym zgromadzeniem, na którym biskupi zbierają się, by większością głosów zmienić doktrynę".

Zauważa się, że trudny do przewidzenia będzie wynik sobotniego głosowania nad dokumentem końcowym. "To może być przykry test dla papieża Bergoglio" - stwierdza "Il Messaggero".

(PAP)