Niemcy: rozpoczął się kolejny strajk pilotów Lufthansy

Niemcy: rozpoczął się kolejny strajk pilotów Lufthansy
EPA/ARMIN WEIGEL

Wzmacniając naciski na władze Lufthansy Cockpit ogłosił niespodziewanie w poniedziałek rano, że następnego dnia do strajku przystąpią też piloci obsługujący loty na długich trasach; ich akcja protestacyjna potrwa do północy.

Strajk pilotów latających na krótkich i długich dystansach również potrwa do północy we wtorek i spowoduje zakłócenia 2150 rejsów i dotknie 200 tys. pasażerów. Aby złagodzić skutki strajku Lufthansa planuje uruchomić 700 lotów zastępczych.

Obecny strajk to już dziewiąta od końca sierpnia akcja protestu w Lufthansie przeciwko planom zmiany warunków wcześniejszego przechodzenia na emeryturę. Związkowcy domagają się utrzymania dotychczasowych zasad wypłacania pilotom świadczeń przedemerytalnych, z których zaczynają korzystać przeciętnie w wieku 59 lat. Pracodawca chce natomiast stopniowo podnieść ten próg do średnio 61 lat.

Obowiązujące obecnie przepisy pozwalają pilotom największego niemieckiego przewoźnika na odejście z zawodu już w wieku 55 lat.
Lufthansa wdraża program restrukturyzacji koncernu przewidujący między innymi drastyczne obniżenie kosztów. Sprawa dotyczy pilotów samej Lufthansy, jak również jej spółek córek: Lufthansa-Cargo i Germanwings.

W poniedziałek wczesnym rankiem zakończył się w Niemczech kolejny strajk maszynistów kolejowych. Protest rozpoczęli w piątek o godz. 15 maszyniści pociągów towarowych, a w sobotę o godz. 2 do strajku dołączyli maszyniści składów pasażerskich - miejskich, regionalnych i dalekobieżnych. Z uwagi na jesienne ferie, które dla części niemieckich landów kończyły się w miniony weekend, a dla innych się rozpoczynały, pasażerowie szczególnie boleśnie odczuli brak połączeń.

Związek zawodowy maszynistów GDL domaga się podwyżki płac o 5 proc. i skrócenia tygodniowego wymiaru pracy o dwie godziny. Chce także, by pracodawca uznał go za reprezentanta personelu konduktorskiego i gastronomicznego oraz dyspozytorów koordynujących ruch pociągów i obsadzanie ich załogami. We wszystkich tych sprawach nie udało się dotąd osiągnąć porozumienia.

Wielkonakładowy "Bild" porównał w poniedziałek strajki na kolei i w transporcie lotniczym do "ping ponga", gdzie maszyniści i piloci odbijają piłeczki, "paraliżując" niemiecką gospodarkę.

(PAP)