WTA Masters: Radwańska wygrała z Kvitovą

WTA Masters: Radwańska wygrała z Kvitovą
EPA/WALLACE WOON

Szósta w rankingu WTA Radwańska i sklasyfikowana o trzy pozycje wyżej w tym zestawieniu Kvitova wyszły na kort dopiero po godz. 23 miejscowego czasu, ponieważ ponadtrzygodzinny pojedynek stoczyły wcześniej Dunka polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki i Rosjanka Maria Szarapowa.

Krakowianka podczas wrześniowej wizyty w Azji zaliczyła falstart. Bardzo szybko zakończyła udział we wszystkich trzech turniejach (kolejno w Seulu, Wuhan i Pekinie). Z kolei Czeszka wygrała rywalizację w Wuhan i dotarła do finału zmagań w Pekinie).

Występ w WTA Finals (impreza wcześniej znana była pod nazwą WTA Championships) rozpoczął się jednak po myśli 25-letniej Polki, która w ostatnich tygodniach odpoczywała od startów. Początek meczu nie wskazywał jednak, że poradzi sobie tak szybko z wyżej notowaną rywalką. To gemy wygrywane przez podopieczną Tomasza Wiktorowskiego były bardziej zacięte.

Kvitova sprawiała jej początkowo problemy swoim serwisem, ale po stronie triumfatorki tegorocznego Wimbledonu zaczęły się mnożyć proste błędy (łącznie w pierwszym secie popełniła ich aż 24 przy czterech pomyłkach Radwańskiej). Czeszka przed meczem zapowiadała, że receptą na sukces w meczu z Radwańską jest szybka gra. Sama jednak marnowała wiele dogodnych sytuacji na zdobycie punktu.

Tenisistka ze stolicy Małopolski wiatr w żagle złapała po pierwszym przełamaniu, gdy objęła prowadzenie 4:2. Leworęczna przeciwniczka (Polka sama wielokrotnie przyznała, że trudno jej się gra z takimi rywalkami) nie była jej się w stanie już przeciwstawić w tej partii. W siódmym gemie prowadziła 30:0, by przegrać cztery kolejne akcje.

W kolejnej odsłonie Czeszka po raz kolejny uruchomiła swój serwis i ograniczyła liczbę błędów. W efekcie to ona jako pierwsza zanotowała "breaka" i wygrywała 3:2. Dopingowana przez kilkuosobową grupkę polskich kibiców zgromadzonych na trybunach hali Singapore Sports Hub krakowianka od razu jednak odrobiła straty. Grała spokojnie, trzymając rywalkę w głębi kortu. Kvitova zaś wróciła do wyrzucania piłek na aut lub w siatkę.

Polka mogła rozpocząć świętowanie zwycięstwa po trzeciej piłce meczowej trwającego półtorej godziny pojedynku.

Radwańska dopiero drugi raz w karierze pokonała Czeszkę. W pięciu pozostałych konfrontacjach z trzecią rakietą świata schodziła z kortu pokonana. Jedyne do wtorku zwycięstwo nad tą zawodniczką odniosła również w rundzie grupowej WTA Finals dwa lata temu.

Pojedynki tych tenisistek to w ostatnich latach stały element pierwszego etapu zmagań nieoficjalnych mistrzostw świata. Dochodziło do nich bowiem również w trzech poprzednich edycjach.

Najlepszym wynikiem 25-letniej krakowianki w kończącej sezon imprezie masters jest półfinał z 2012 roku. Kvitova była najlepsza trzy lata temu.

Za wtorkowe zwycięstwo Radwańska zapisała na swoim koncie już 243 tys. dolarów (pula nagród kończącego sezon turnieju masters wynosi 6,5 mln USD). Jej rywalka zarobiła 100 tysięcy.

Dzięki wygranej odniesionej w dwóch setach Radwańska objęła prowadzenie w tabeli Grupy Białej. Wcześniej, po trwającym ponad trzy godziny pojedynku, Dunka polskiego pochodzenia Caroline Wozniacki pokonała Rosjankę Marię Szarapową 7:6 (7-4), 6:7 (5-7), 6:2.

Wynik meczu Grupy Białej:

Agnieszka Radwańska (Polska, 6) - Petra Kvitova (Czechy, 3) 6:2, 6:3.

(PAP)