Małopolska: napad na kantor w Jabłonce

W wyniku napadu nikt nie został ranny. Sprawcy odjechali z miejsca rabunku samochodem w kierunku Nowego Targu.

Według nieoficjalnych informacji, uzyskanych przez PAP z wiarygodnego źródła, zbliżonego do organów ścigania, łupem napastników padło ok. 200 tys. zł.

Policja zabezpiecza ślady, ustala rysopisy sprawców i poszukuje świadków napadu. Sprawdza także monitoring na okolicznych budynkach.

Małopolscy policjanci w dalszym ciągu poszukują sprawcy napadu, do jakiego doszło w poniedziałek w Bochni. Mężczyzna w wieku ok. 45-50 lat podszedł do wracającego z pracy 42-letniego pracownika kantoru, zażądał wydania pieniędzy, które ten miał w torbie, i oddał trzy strzały.

Dwa z nich trafiły pracownika kantoru, który zmarł pomimo reanimacji w szpitalu. Trzecia kula zraniła pracownicę kantoru, która wracała do domu razem z zaatakowanym mężczyzną. W jej przypadku rana okazała się niegroźna. Do napadu doszło na osiedlu, na którym mieszkają oboje pracownicy.

Według ostatnich ustaleń, strzały mogły paść w trakcie szamotaniny. Policja dysponuje rysopisem sprawcy, opublikowała jego portret pamięciowy i zaapelowała do osób, które posiadają informacje o sprawie, o zgłaszanie się na policję.

Po napadzie w Bochni komendant wojewódzki policji powołał specjalną grupę operacyjno-śledczą do schwytania sprawcy. Wyznaczył także 10 tys. zł nagrody za pomoc w jego ujęciu.

(PAP)