Niebezpieczny piątek na drogach - akcja "Znicz" niewiele pomogła?

W całym kraju trwa policyjna akcja "Znicz 2014", związana z dniem Wszystkich Świętych i Zaduszkami; rozpoczęła się w piątek i potrwa do niedzieli. Nad bezpieczeństwem podróżujących uczuwa kilka tysięcy policjantów. Policjanci apelują do kierowców przede wszystkim o ostrożność, dostosowanie prędkości do warunków na drodze i zwracanie uwagi na pieszych szczególnie w pobliżu cmentarzy.

Jak zawsze podczas tego typu akcji policjanci kontrolują prędkość, z jaką jadą kierowcy, stan techniczny aut i m.in. sposób przewożenia dzieci. Na ich pobłażliwość nie mogą też liczyć ci, którzy siadają za kierownicę pod wpływem alkoholu. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za jazdę po wypiciu alkoholu - gdy jego zawartość we krwi kierowcy wynosi od 0,2 do 0,5 promila - grozi zakaz prowadzenia pojazdów do 3 lat, do 30 dni aresztu i do 5 tys. zł grzywny; jeśli stężenie alkoholu przekracza 0,5 promila, kierowcy grozi do 2 lat więzienia i utrata prawa jazdy na 10 lat.

Ci kierowcy, którzy lubią brawurową jazdę, powinni pamiętać o tym, że zgodnie z zapisami Kodeksu wykroczeń policjant może zatrzymać prawo jazdy i wystąpić do sądu z wnioskiem o ukaranie kierowcy zakazem prowadzenie pojazdu na co najmniej kilka miesięcy. Chodzi tu o przypadki stwarzania realnego zagrożenia dla innych uczestników ruchu drogowego np. przekroczenie dwukrotnie lub więcej dozwolonej prędkości w pobliżu szkół, przejść dla pieszych; wyprzedzanie na pasach, przejazd na czerwonym świetle czy np. wyprzedzania na trzeciego. Tylko od kwietnia 2014 r.- kiedy szef policji Marek Działoszyński zalecił policjantom, częstsze stosowanie tej możliwości - do końca października policjanci zatrzymali ponad 10 tys. praw jazdy.

W ubiegłym roku w czasie trwającej cztery dni akcji „Znicz” na polskich drogach doszło do 338 wypadków, w których zginęło 38 osób, a 410 zostało rannych. (PAP)