Fala protestów w Warszawie - tym razem kolejarze

"Sprzeciwiamy się destrukcji spółki Przewozy Regionalne dokonywanej przez marszałków województw (...). Marszałkowie brzydzą się związkami i nie chcą z nami rozmawiać, a niestety zabawki do zabawy publicznej dała im ustawa (o usamorządowieniu przewozów regionalnych), której autorem jest ta koalicja" - powiedział PAP Leszek Miętek ze Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych. Wyjaśnił, że związki domagają się, żeby ustawę zmienić tak, żeby m.in. marszałkowie nie mogli powoływać konkurencyjnych spółek do Przewozów Regionalnych.

"Upominamy się w imieniu pracowników i pasażerów o normalność. Ludzie tracą połączenia komunikacyjne, jest totalny chaos i to się dzieje za przyzwoleniem rządu" - dodał.

Związkowcy obawiają się, że planowana restrukturyzacji spółki zaowocuje zwolnieniami. "Nie ma naszej zgody na zwolnienia nawet jednego pracownika Przewozów Regionalnych, jeśli nie zostanie wdrożony plan naprawczy i nie nastąpi konsolidacja Przewozów Regionalnych" - zaznaczył Miętek. Dodał, że jeśli dojdzie do zwolnień "po tej manifestacji", zapadnie decyzja o strajku.

Według służb porządkowych na ul. Chałubińskiego przed MIR zebrało się ok. 400 związkowców. Trzymają w rękach transparenty z napisami: "żądamy konsolidacji sektora przewozów regionalnych", "kolej marszałkowska to destrukcja i patologia na koszt podatnika". W manifestacji uczestniczą m.in. związkowcy z Solidarności, OPZZ i związku maszynistów.

Kolejarze zapowiedzieli pikietę po tym, gdy 20 października br. wysłali do resortu infrastruktury pismo ze swoimi postulatami. Domagali się w nim m.in. wstrzymania zwolnień i oddłużenia spółki. Pod pismem podpisali się przedstawiciele 14 central kolejowych związków. Związkowcy zagrozili także strajkiem. MIR odpowiedział związkom, że nie może być adresatem tych postulatów.

Sam resort infrastruktury zaproponował plan restrukturyzacji spółki, ale do jego realizacji konieczna jest zgodna większości marszałków województw, którzy są właścicielami PR, i zarządu spółki. Wstępne porozumienie w tej sprawie zostało podpisane 17 października br. przez zarząd PR, marszałków siedmiu województw (mazowieckiego, kujawsko-pomorskiego, pomorskiego, świętokrzyskiego, lubelskiego, opolskiego, śląskiego - PAP) i przedstawiciela ministerstwa.

Plan zakłada, że Skarb Państwa zasiliłby kwotą 750 mln zł Agencję Rozwoju Przemysłu, a PR wyemitowałyby udziały, które objęłaby ARP - gotówka wpłynęłaby do spółki. Agencja stałaby się większościowym udziałowcem PR, a pieniądze z nowej emisji pokryłyby przeterminowane zobowiązania spółki i dałyby zastrzyk finansowy umożliwiający wstępną restrukturyzację przewoźnika.

Marszałkowie województw stali się właścicielami spółki po jej usamorządowieniu w 2008 r. Firma ma wielomilionowe zobowiązania m.in. wobec zarządzającej infrastrukturą kolejową spółki PKP PLK.

Przewozy Regionalne uruchamiają blisko 1,6 tys. pociągów w ciągu doby, z których korzysta dziennie ok. 250 tys. pasażerów - głównie dojeżdżających do pracy czy szkoły.

(PAP)