Sikorski zostaje - PiS przegrywa

Sikorski zostaje - PiS przegrywa
PAP/Radek Pietruszka

W czwartkowej debacie przeciwko pozbawieniu Sikorskiego funkcji opowiedziały się kluby koalicji rządowej PO i PSL, wstrzymanie się od głosu zadeklarowały kluby SLD i Twojego Ruchu. Oprócz klubu PiS za zmianą na funkcji marszałka opowiadał się jeszcze klub Sprawiedliwej Polski.

Podczas debaty poseł PiS Krzysztof Szczerski stwierdził m.in., że powołanie Sikorskiego na marszałka Sejmu było nagrodą pocieszenia za pozbawienie go stanowiska szefa MSZ i wzywał by zakończyć "nieudany eksperyment" z Sikorskim. Zdaniem PiS zmiana na stanowisku marszałka Sejmu będzie jak przejście z epoki nieodpowiedzialności i podziału do ery powagi, odpowiedzialności i współpracy. Kandydatem PiS na nowego marszałka był b. poseł PO obecnie niezrzeszony Andrzej Smirnow.

Zdaniem przedstawicieli klubów koalicji, wniosek PiS miał na celu jedynie widowisko polityczne.

Bezpośrednim powodem wniosku PiS był wywiad Sikorskiego dla amerykańskiego portalu Politico, z którego wynikało, że w 2008 roku w Moskwie ówczesny premier (dziś prezydent) Rosji Władimir Putin miał mówić premierowi Donaldowi Tuskowi o podziale Ukrainy. Sikorski przyznał później, że podczas wizyty polskiej delegacji rządowej w Rosji nie doszło do rozmowy dwustronnej Tusk-Putin. Stwierdził, że w tej sprawie zawiodła go pamięć. (PAP)