Rosyjskie posiłki jadą do Doniecka

Rosyjskie posiłki jadą do Doniecka
EPA/DMITRIY LIPAVSKIY

W Makiejewce, niedaleko od Doniecka, reporterzy widzieli kolumnę, składającą się z 15 ciężarówek bez tablic rejestracyjnych. Pojazdy kierują się w stronę Doniecka. 14 ciężarówek transportuje po jednej armacie kal. 122 mm.

Według AFP co najmniej jedna ciężarówka przewozi pudła z amunicją.

W Doniecku w nocy z niedzieli na poniedziałek dochodziło do ostrzału artyleryjskiego, ale był on mniej intensywny niż noc wcześniej - pisze AFP.

Sytuacja w terenie gwałtownie pogorszyła się po przeprowadzeniu 2 listopada wyborów w samozwańczych tzw. republikach ludowych Donieckiej i Ługańskiej. Głosowania postawiły pod znakiem zapytania porozumienia pokojowe podpisane we wrześniu przez Kijów i separatystów, w obecności Moskwy i Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE).

W sobotę wieczorem OBWE wyraziła poważne zaniepokojenie obecnością rosyjskich konwojów wojskowych oraz czołgów na wschodniej Ukrainie.

Komunikat OBWE głosi, że jej obserwatorzy widzieli "konwoje czołgów i broni ciężkiej" w pobliżu Doniecka i Makiejewki. W skład konwoju wchodziło ponad 40 czołgów i ciężarówek, którym towarzyszyły cysterny. Obserwatorzy zauważyli też "konwój złożony z dziewięciu czołgów typu T72 i T64" na południowy zachód od Doniecka. W niedzielę szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini zaapelowała do Rosji, by zapobiegła dalszemu napływowi wszelkich nowych posiłków na wschodnią Ukrainę. "Bardzo niepokojącą" nazwała zaobserwowaną przez OBWE obecność konwojów i czołgów w tym regionie.

Także Biały Dom wyraził zaniepokojenie intensyfikacją walk na wschodzie Ukrainy, przypominając, że wszelkie próby zajęcia terenu przez separatystów będą "rażącym naruszeniem" porozumień o zawieszeniu broni.

(PAP)