CBA w PZPS

CBA w PZPS
PAP/Leszek Szymański
Zarówno prezes PZPS Mirosław Przedpełski, jak i rzecznik prasowy Janusz Uznański nie odbierali w czwartkowe popołudnie telefonów. Inni przedstawiciele polskiej federacji zaś nie chcieli komentować sprawy.
 
"Nie mogę rozmawiać na ten temat" - powiedział jedynie PAP wiceprezes PZPS Witold Roman.
 
Czwartkowych działań CBA nie chciała omawiać też rzeczniczka prasowa ministerstwa sportu Katarzyna Kochaniak.
 
"Tu chodzi o działania służb. MSiT nie jest stroną i nie mamy na razie żadnych informacji o tej sprawie" - podkreśliła w rozmowie z PAP.
 
Według mediów CBA szuka dokumentów dotyczących przetargów na kontrakty związane z organizacją wrześniowych mistrzostw świata siatkarzy. Radio Zet twierdzi, że chodzi o nieprawidłowości przy umowach na zatrudnianie firm ochroniarskich.
 
Przedpełski miał uczestniczyć w czwartkowej konferencji prasowej w Katowicach poświęconej podsumowaniu niedawnego mundialu oraz współpracy przy mistrzostwach Europy 2017. Miał też zostać zaprezentowany puchar za zdobycie we wrześniowej imprezie złotego medalu przez biało-czerwonych. 
 
Spotkanie z dziennikarzami nie odbyło się, bo do Katowic nie dotarł ani prezes związku, ani puchar. Gospodarze próbowali się bezskutecznie skontaktować z Przedpełskim, Uznański nie potrafił w rozmowie telefonicznej wyjaśnić nieobecności swojego szefa. W efekcie po ok. 40-minutowym oczekiwaniu prezydent Katowic Piotr Uszok przeprosił przedstawicieli mediów za stracony czas i poinformował, że konferencji w czwartek nie będzie.
 
Katowice wsparły organizacje MŚ kwotą 10 mln złotych. W Spodku rozegrano 30 meczów wszystkich faz, w tym pojedynki o medale.
 
To drugi przypadek w ostatnich latach, gdy do siedziby PZPS wkroczyło CBA. Poprzednio miało to miejsce w maju 2012 roku, gdy zabezpieczono dokumentację finansową. Prokuratura wszczęła wówczas śledztwo w sprawie fikcyjnych usług dla PZPS co do działań promocyjnych przed mistrzostwami świata siatkarzy 2014. Zabezpieczono wówczas dokumentację finansową PZPS, Sport Event i jeszcze jednej spółki. Sprawę później umorzono. (PAP)