Zarząd PZPS obraduje. Co dalej?

Zarząd PZPS obraduje. Co dalej?
PAP/Bartłomiej Zborowski

"Spodziewam się merytorycznej rozmowy o dalszym funkcjonowaniu związku. To jest chyba najbardziej istotna kwestia. Oczywiście są ważne sprawy personalne, ale najważniejsze jest bieżące funkcjonowanie PZPS i to będzie przedmiotem tego posiedzenia. Mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że wszyscy razem podejmiemy decyzje, które pozwolą w sposób niezagrożony działać federacji" - dodał Piechocki, członek prezydium zarządu i prezes PGE Skry Bełchatów.

Jak zaznaczył, prezes Mirosław P. i wiceprezes Artur P. na razie nie złożyli dymisji.

Oprócz Piechockiego, w posiedzeniu prezydium zarządu biorą udział jeszcze cztery osoby: wiceprezes związku ds. formalnych i rozgrywek oraz sekretarz generalny Andrzej Lemek, wiceprezes ds. sportowych Witold Roman oraz Jacek Kasprzyk i Waldemar Sagan.

Przedmiotem posiedzenia ma być także analiza bieżącej sytuacji federacji oraz ustalenie porządku posiedzenia zarządu PZPS, które zostanie zwołane w trybie pilnym. Dopiero zarząd może zwołać Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Delegatów, którego domaga się siedem wojewódzkich związków.

Autorzy opublikowanego w niedzielę listu otwartego podkreślili, że trudno sobie wyobrazić bardziej "nadzwyczajną" sytuację. Aresztowanie prezesa i wiceprezesa PZPS jest wydarzeniem bez precedensu w historii nie tylko polskiej siatkówki, ale i całego polskiego sportu. Zdaniem sygnatariuszy listu zarząd federacji w obecnym składzie stracił swoją legitymację do działania.

Na godz. 15 planowana jest konferencja prasowa członków prezydium zarządu PZPS.

Kierujący siatkarskim związkiem od 2004 roku Mirosław P. i pierwszy wiceprezes Artur P., który działa w PZPS jeszcze dłużej, mieli przyjąć łapówki o łącznej sumie prawie miliona złotych od szefa jednej z prywatnych firm ochroniarskich - Cezarego P. - w zamian za to, że została ona wybrana do ochrony i zabezpieczenia wrześniowych mistrzostw świata. Zostali oni zatrzymani pod koniec poprzedniego tygodnia, a w sobotę sąd zdecydował o zastosowaniu wobec obu członków władz PZPS trzymiesięcznego aresztu tymczasowego. Za wspomniane czyny grozi im kara do 12 lat pozbawienia wolności.

(PAP)