Atak na synagogę w Jerozolimie - napastnicy użyli siekier

Atak na synagogę w Jerozolimie - napastnicy użyli siekier
PAP/EPA

"Uważamy to za akt terrorystyczny" - oświadczył rzecznik policji Micky Rosenfeld.

Rzecznik służb medycznych Magen Dawid Adom powiedział izraelskiej rozgłośni wojskowej, że lekarze zajmują się dziewięcioma osobami; pięć z nich jest w stanie krytycznym.

Agencja Associated Press podaje, powołując się na izraelską policję, że w ataku zginęło czterech wiernych, a sześciu zostało rannych.

Do ataku doszło w czasie podwyższonych napięć między ludnością palestyńską i żydowską w Izraelu, na Zachodnim Brzegu Jordanu i w Jerozolimie, gdzie od pewnego czasu niemal codziennie dochodzi do starć między izraelską policją a palestyńskimi demonstrantami we wschodniej części miasta, zamieszkanej głównie przez Arabów.

Przez ostatni miesiąc sześć osób - pięciu Izraelczyków i jeden zagraniczny turysta - zginęło w palestyńskich atakach. Śmierć poniosło też kilkunastu Palestyńczyków, w tym osoby podejrzane o antyizraelskie zamachy.

Mieszkańcy Jerozolimy przyczyn obecnego napięcia doszukują się w incydencie z lipca, kiedy palestyński nastolatek został spalony żywcem przez żydowskich napastników. Był to odwet za porwanie i zabicie trzech młodych Izraelczyków przez palestyńskich bojowników na Zachodnim Brzegu.

Do eskalacji napięcia w relacjach izraelsko-palestyńskich przyczynił się też konflikt zbrojny w Strefie Gazy z lipca i sierpnia oraz spór o dostęp do Wzgórza Świątynnego - miejsca świętego zarówno dla ludności muzułmańskiej, jak i wyznawców judaizmu. (PAP)