Podstarzała i przytłumiona - papież Franciszek o Europie

Podstarzała i przytłumiona - papież Franciszek o Europie
PAP/EPA

W prawie 40-minutowym, przerywanym oklaskami wystąpieniu, wygłoszonym po włosku, papież porównał Europę do pozbawionej wigoru, „zmęczonej babci”. Apelował do eurodeputowanych o zagwarantowanie przyszłości i pracy młodym pokoleniom, troszczenie się o „kruchość narodów i osób”, a także o zachowanie żywotności demokracji. Niech Europa odkryje na nowo swą dobrą duszę - prosił.

Papież podziękował za zaproszenie do tej fundamentalnej, jak powiedział, "instytucji życia Unii Europejskiej" i za możliwość zwrócenia się w ten sposób do ponad 500 milionów obywateli 28 państw członkowskich.

Przypomniał, że odwiedza Parlament Europejski ponad pół wieku po wizycie Jana Pawła II. Dodał, że spełnia się wyrażone na tym forum w 1988 roku przez polskiego papieża pragnienie, aby „Europa suwerenna i wyposażona w wolne instytucje rozszerzyła się kiedyś aż do granic, jakie wyznacza jej geografia, a bardziej jeszcze - historia”.

Zmieniający się świat - podkreślił papież - jest coraz mniej "eurocentryczny".

"Obszerniejszej i posiadającej większy wpływ Unii zdaje się jednak towarzyszyć wizerunek Europy trochę podstarzałej i przytłumionej, skłonnej, by czuć się mniej uczestniczącą w świecie, który patrzy na nią z dystansem, nieufnością, a niekiedy z podejrzliwością" - oświadczył argentyński papież.

Podkreślił, że podstawą jego orędzia nadziei jest ufność w to, że "trudności mogą stać się silnymi katalizatorami jedności, by przezwyciężyć wszelkie obawy, jakie Europa przeżywa razem z całym światem".

Papież apelował, by powrócić do stanowczego przekonania ojców założycieli Unii Europejskiej, którzy pragnęli "przyszłości opierającej się na zdolności do wspólnego działania na rzecz przezwyciężenia podziałów i krzewienia pokoju oraz jedności wśród wszystkich narodów kontynentu".

"W centrum tego ambitnego projektu politycznego było zaufanie do człowieka, nie tyle jako obywatela ani też podmiotu ekonomicznego, ale do człowieka jako osoby obdarzonej godnością transcendentną" - dodał. Jako jeden z priorytetów Unii wymienił promowanie praw człowieka i jego godności.

„Krzewienie godności osoby oznacza uznanie, że posiada ona niezbywalne prawa, których nie może być pozbawiona arbitralnie przez nikogo, a tym bardziej na rzecz interesów ekonomicznych” - przypomniał.

Franciszek przyznał, że jedną z najczęstszych chorób, jakie dostrzega w Europie, jest samotność, której doświadczają zarówno ludzi starsi, pozostawieni własnemu losowi, jak i pozbawiona szans na przyszłość młodzież oraz imigranci.

"Samotność ta uległa zaostrzeniu przez kryzys gospodarczy" – podkreślił.

Następnie zauważył: "W ostatnich latach, oprócz procesu rozszerzenia Unii Europejskiej, rośnie nieufność obywateli do instytucji uznanych za odległe, trudniące się ustanawianiem przepisów postrzeganych jako dalekie od wrażliwości poszczególnych narodów, jeśli nie wręcz szkodliwe".

"Z wielu stron odnosi się ogólne wrażenie zmęczenia i starzenia się Europy–babci, już bezpłodnej i nietętniącej życiem" - ocenił papież. Wyraził opinię, że wielkie ideały, które inspirowały Europę, "straciły siłę przyciągania na rzecz biurokratycznych mechanizmów technicznych swoich instytucji".

Z niepokojem zwrócił uwagę na egoistyczne style życia i obojętność wobec otaczającego świata, zwłaszcza najuboższych, oraz „agresywny konsumpcjonizm”.

"Istocie ludzkiej grozi sprowadzenie do bycia jedynie trybikiem w mechanizmie, który traktuje ją na równi z dobrem konsumpcyjnym, którego można używać w ten sposób, że – jak to niestety często widzimy – gdy życie nie odpowiada potrzebom tego mechanizmu, jest odrzucane bez większego wahania, jak w przypadku nieuleczalnie chorych, ludzi starszych, opuszczonych i pozbawionych opieki lub dzieci zabitych przed urodzeniem" - stwierdził papież.

Zapewnił o woli Stolicy Apostolskiej i Kościoła katolickiego do prowadzenia owocnego, otwartego i przejrzystego dialogu z instytucjami Unii Europejskiej.

Franciszek przypomniał eurodeputowanym o losie prześladowanych mniejszości religijnych, zwłaszcza chrześcijan, którzy - jak dodał - padają ofiarami "barbarzyńskiej przemocy".

Przywołując motto Unii Europejskiej - „jedność w różnorodności” - wskazał, że jedność ta nie oznacza uniformizmu politycznego, gospodarczego, kulturalnego czy myśli. Europa - mówił - powinna być rodziną narodów, które mogłyby odczuć bliskość instytucji Unii.

Przypomniał o konieczności obrony rodziny. „Rodzina zjednoczona, płodna i nierozerwalna wnosi z sobą elementy fundamentalne, by dać nadzieję na przyszłość”- oświadczył. Bez tego - ostrzegł - buduje się „na piasku”.

Papież zaapelował w przemówieniu w Parlamencie Europejskim o wspólne stawienie czoła problemowi imigracji i oświadczył: "Nie można się godzić z tym, by Morze Śródziemne było wielkim cmentarzem".

"Na łodziach, które codziennie docierają do wybrzeży europejskich, są mężczyźni i kobiety potrzebujący gościnności i pomocy" - powiedział.

Wyraził opinię, że brak wzajemnego wsparcia w Unii Europejskiej grozi zachęcaniem do rozwiązań problemu, które nie biorą pod uwagę ludzkiej godności imigrantów, zaś sprzyjają pracy niewolniczej i nieustannym niepokojom społecznym.

"Europa będzie w stanie poradzić sobie z problemami związanymi z imigracją, jeśli będzie umiała jasno zaproponować swoją tożsamość kulturową i wprowadzić w życie odpowiednie ustawodawstwo, które potrafiłoby jednocześnie chronić prawa obywateli europejskich i zapewnić gościnność dla imigrantów" - mówił Franciszek.

Apelował o odważną politykę i konkretne działania, które pomogą krajom pochodzenia imigrantów w rozwoju społeczno-politycznym i przezwyciężeniu konfliktów wewnętrznych. Papież wskazał, że trzeba zająć się przyczynami, a nie tylko skutkami imigracji.

Apelował także o "kreatywny dialog" z państwami, które zwróciły się o przystąpienie w przyszłości do Unii Europejskiej. W tym kontekście wymienił kraje bałkańskie.

Europa - powiedział papież - musi pamiętać o swym chrześcijańskim rodowodzie i odkryć na nowo własne oblicze, aby się rozwijać, zgodnie z duchem swoich ojców założycieli, w pokoju i zgodzie.

„Drodzy eurodeputowani, nadeszła pora, aby wspólnie budować Europę, która nie obraca się wokół gospodarki, ale wokół świętości osoby ludzkiej, wartości niezbywalnych” - powiedział Franciszek. Jego zdaniem nadszedł czas, aby porzucić ideę Europy "przestraszonej i zamkniętej w sobie".

Apelował o budowę Europy, która opiekuje się człowiekiem, broni go i chroni, „Europy podążającej po ziemi bezpiecznej i solidnej, będącej cennym punktem odniesienia dla całej ludzkości”. 

Jego przemówienie nagrodzono długą owacją na stojąco.(PAP)