LM: Gol Lewandowskiego, Messi z rekordem

LM: Gol Lewandowskiego, Messi z rekordem
EPA/SVEN HOPPE

Sytuacja Bawarczyków na stadionie w Manchesterze była trudna - już od 20. minuty grali w dziesiątkę (czerwoną kartkę za faul w polu karnym zobaczył obrońca Mehdi Benatia). Na dodatek chwilę później "jedenastkę" wykorzystał Argentyńczyk Sergio Aguero.

Wiele zespołów nie podniosłoby się w takiej sytuacji, ale Bayern szybko odwrócił losy rywalizacji, w czym duża zasługa polskiego napastnika. W 40. minucie po faulu na Lewandowskim sędzia podyktował rzut wolny, który wykorzystał dość lekkim strzałem Xabi Alonso. To pierwszy od kwietnia 2009 roku gol w Lidze Mistrzów doświadczonego hiszpańskiego pomocnika, obchodzącego we wtorek 33. urodziny.

Tuż przed przerwą w roli głównej wystąpił Lewandowski, który wykorzystał dośrodkowanie Jerome'a Boatenga. 26-letni napastnik próbował główkować, piłka odbiła się od jego barku i wpadła do siatki. Dzięki temu zaliczył drugie trafienie w trwających rozgrywkach.

Przez długi czas Bawarczykom udawało się utrzymać korzystny wynik, ale końcówka meczu okazała się popisem gospodarzy. Zanim do tego doszło, w 84. minucie trener Pep Guardiola zdjął z boiska Lewandowskiego. Wkrótce potem - po błędzie Alonso i podaniu Stevana Jovetica - w sytuacji sam na sam znalazł się Aguero, który nie dał szans Manuelowi Neuerowi.

W doliczonym czasie gry kolejny poważny błąd popełnili goście, tym razem Boateng. I znów z "prezentu" skorzystał Aguero, wykorzystując sytuację sam na sam z bramkarzem Bayernu.

Bawarczycy już wcześniej zapewnili sobie awans z grupy E, natomiast na kolejnych miejscach rywalizacja jest pasjonująca. Manchester City, AS Roma i CSKA Moskwa mają po pięć punktów.

W bezpośrednim starciu tych dwóch ostatnich zespołów, w Rosji, padł remis 1:1. Goście prowadzili do przerwy po golu 38-letniego Francesco Tottiego, najstarszego strzelca bramki w historii Ligi Mistrzów (poprawił we wtorek własny rekord), ale w doliczonym czasie wyrównał Wasilij Bierezucki.

W zespole gości na ławce rezerwowych siedział Łukasz Skorupski.

Do historii przejdzie wtorkowy wyczyn Lionela Messiego. Cztery dni po tym, jak został najskuteczniejszym strzelcem w historii hiszpańskiej ekstraklasy, napastnik Barcelony pobił także rekord liczby bramek w Lidze Mistrzów. Po wtorkowym hat-tricku ma 74 gole w tych rozgrywkach.

Messi wpisał się na listę strzelców w 38., 58. i 87. minucie wyjazdowego spotkania grupy F z APOEL-em Nikozja. Goście wygrali 4:0. Wcześniej swojego pierwszego gola w koszulce Barcelony strzelił Urugwajczyk Luis Suarez.

W innym spotkaniu tej grupy Paris St. Germain pokonał Ajax Amsterdam 3:1, a w drużynie gości całe spotkanie rozegrał Arkadiusz Milik. Awans już wcześniej wywalczyli piłkarze PSG i Barcelony.

Oprócz nich oraz Bayernu po poprzedniej kolejce Ligi Mistrzów pewne gry w 1/8 finału LM były FC Porto, Real Madryt i Borussia Dortmund. We wtorek do wspomnianej szóstki dołączyły Chelsea Londyn i Szachtar Donieck.

"The Blues" rozgromili na wyjeździe Schalke Gelsenkirchen 5:0. W drugim spotkaniu grupy G, Sportingu Lizbona z NK Maribor, z powodu awarii oświetlenia z dużym opóźnieniem rozpoczęto drugą połowę.

Tymczasem w grupie H piłkarze BATE Borysów ulegli FC Porto 0:3, wyrównując przy okazji niechlubny rekord - należący dotąd do Dinama Zagrzeb i FC Nordsjaelland - straconych goli w fazie grupowej LM (22). Białorusini są o tyle w gorszej sytuacji, że muszą rozegrać jeszcze jedno spotkanie...

Porażka BATE (mecz zakończył się wcześniej) oznaczała, że jeszcze przed wybiegnięciem na murawę pewni awansu byli piłkarze Szachtara Donieck. Oni ostatecznie ulegli we Lwowie drużynie Athletic Bilbao 0:1.

Porto ma obecnie 13 punktów, Szachtar osiem, Baskowie - cztery, a BATE - trzy.

(PAP)