Członkowie PKW rezygnują - ale do winy się nie poczuwają

Po podaniu na poniedziałkowej konferencji prasowej zbiorczych wyników II tury wyborów, Jaworski poinformował, że sędziowie PKW zrezygnowali ze swoich funkcji. Po odejściu ośmiorga dotychczasowych członków PKW, jedynym członkiem Komisji pozostanie sędzia SN Wiesław Kozielewicz, który w jej skład wszedł pod koniec listopada w miejsce sędziego Stanisława Kosmala, który odszedł z PKW z powodu ukończenia 70 lat.

Kozielewicz, który pełni obecnie funkcję zastępcy przewodniczącego PKW, poinformował, że Jaworski złożył dymisję już wcześniej, a pozostałych siedmioro sędziów podpisze rezygnacje po poniedziałkowej konferencji prasowej.

Odnosząc się do sytuacji powstałej w związku z organizacją i przeprowadzeniem wyborów samorządowych Jaworski powiedział, że "ujawniła się niesprawność systemu informatycznego, która skomplikowała i znacznie opóźniła ogłoszenie wyników głosowania" z 16 listopada. "PKW zapewnia, że ujawniona niesprawność nie wpłynęła na rzetelność przeprowadzonych czynności wyborczych i respektowanie gwarancji określonych w Kodeksie wyborczym" - podkreślił.

"Przykro nam z powodu zaistniałej sytuacji. Mimo wszystko, w naszej ocenie, nie zasłużyliśmy na tak zmasowaną krytykę, krytykę, która godziła w fundamenty polskiego systemu demokratycznego i polskiego systemu wyborczego cieszącego się dużym autorytetem w świecie, systemu wyjątkowego, bo zorganizowanego ze znacznym udziałem sędziów" - zaznaczył Jaworski.

Podkreślił też, że sędziowie PKW ze zdumieniem przyjęli krytykę ze strony licznych parlamentarzystów, którzy zasiadają w parlamencie od kilku lat i tworzyli lub współtworzyli prawo wyborcze. Oświadczył jednak, że mając na uwadze te wszystkie okoliczności, w celu ochrony autorytetu PKW i godności sędziowskiej, członkowie PKW zrzekli się funkcji w Komisji.

Sędzia Jaworski podziękował urzędnikom pracującym przy wyborach, a szczególnie odchodzącemu szefowi Krajowego Biura Wyborczego Kazimierzowi Czaplickiemu. Podkreślił, że jest on "niesłychanie zasłużony dla polskich i europejskich organów wyborczych". Podziękował również innym urzędnikom - m.in. członkom obwodowych komisji wyborczych - za rzetelną pracę, a także policji za zabezpieczenie wyborów.

Z kolei sędzia Kozielewicz przypomniał, że w 1991 r. parlament zdecydował o odebraniu administracji rządowej uprawnień do przeprowadzania wyborów i przyjęciu modelu niezależnej administracji wyborczej, polegającego na udziale w PKW wyłącznie sędziów, jak też pełnieniu przez sędziów funkcji komisarzy wyborczych oraz istnieniu organu wykonawczego PKW, jakim jest Krajowe Biuro Wyborcze.

"Odchodzący dziś sędziowie swoim zaangażowaniem przyczynili się do tego, że polski model administracji wyborczej, niezależnej od innych władz państwowych, jest wysoko oceniany przez obserwatorów zagranicznych" - powiedział Kozielewicz. Podał, że od 1991 r. było 20 ogólnopolskich wyborów lub referendów (bez wyborów uzupełniających).

Jak powiedział, polski parlament może zdecydować o przyjęciu modelu administracji wyborczej prowadzonej przez organy rządowe, jak w Belgii, Danii, Szwecji czy Luksemburgu. "Wówczas wybory organizowałoby MSW" - dodał. Parlament - mówił sędzia Kozielewicz - może też przyjąć model administracji wyborczej, w którym czynności wykonuje administracja rządowa pod nadzorem specjalnej komisji, w której skład wchodzą osoby delegowane przez partie polityczne. "Taki model mamy np. w Niemczech, Grecji Hiszpanii" - powiedział.

"Zapewniam państwa, że z rozmów z sędziami wywnioskowałem, że sędziowie nie będą płakać, jeżeli parlament zdecyduje o usunięciu sędziów z pracy organów wyborczych" - oświadczył Kozielewicz.

Przyznał też, że w sytuacji gdy w składzie PKW będzie tylko jedna osoba, pojawi się problem, gdyż nie będzie możliwości podejmowania stosownych uchwał przez Komisję. "W związku z tym, jeśli tylko organy najwyższych władz sądowniczych w Polsce podejmą decyzje o desygnowaniu kandydatów do PKW, to niezwłocznie uzyskam informacje od prezydenta, że powołał on te osoby w skład PKW. Wówczas wydam zarządzenie wyznaczające termin posiedzenia (...), na którym dokonamy wyboru przewodniczącego PKW oraz zastępców" - mówił Kozielewicz na konferencji prasowej.

"Nowa PKW będzie musiała rozpocząć realizację terminarzy wyborczych: wybory uzupełniające do Senatu z woj. śląskiego, w lutym ruszy nam kalendarz wyborów prezydenckich" - przypomniał.

Na pytanie o organizację w obecnej sytuacji wyborów uzupełniających do Senatu - które muszą się odbyć w okręgu katowickim po złożeniu mandatu przez Elżbietę Bieńkowską, która została komisarzem UE - odpowiedział, że na razie zakłada, że skład PKW zostanie uzupełniony. Kozielewicz przyznał jednak, że nie ma terminu, w jakim skład PKW musi być uzupełniony. Jak mówił, określona jest liczba pięciu członków, żeby można było podjąć uchwałę ws. wyborów uzupełniających. Według niego, istnieje zagrożenie dla terminowości wyborów uzupełniających.

W skład PKW zgodnie z Kodeksem wyborczym wchodzi dziewięciu sędziów: trzech sędziów Trybunału Konstytucyjnego, wskazanych przez prezesa Trybunału, trzech sędziów Sądu Najwyższego, wskazanych przez pierwszego prezesa tego sądu, trzech sędziów Naczelnego Sądu Administracyjnego, wskazanych przez prezesa NSA. Powołuje ich prezydent na mocy postanowienia. Po rezygnacji dotychczasowych członków PKW, prezesi SN, TK i NSA mają wskazać nowych.

Kozielewicz zaznaczył, że kiedy powołana będzie nowa PKW, złoży rezygnację z funkcji zastępcy przewodniczącego Komisji, aby "nie uniemożliwiać jakichkolwiek ruchów kadrowych w ramach nowego gremium". Zaznaczył, że nie wie, na jakim etapie są rozmowy w tej sprawie z ewentualnymi kandydatami do PKW oraz czy w ogóle się oni znajdą. "Sytuacja jest niezmiernie złożona (...). Może się zdarzyć sytuacja, że nie znajdzie się kandydatów. Wtedy byłby rzeczywiście pat ustawowy. Trzeba sobie z tego wyraźnie zdać sprawę" - podkreślił Kozielewicz. Dodał, że parlament będzie stał wówczas przed dylematem - czy nadal utrzymywać obecny system, czy przejść na inny model.

Odchodzący szef KBW Kazimierz Czaplicki na pytanie o kary umowne dla firmy, która odpowiadała za system informatyczny używany przy wyborach samorządowych odpowiedział, że "umowa z firmą Nabino zawiera postanowienia dotyczące kar umownych". "W ostatecznym rachunku będą one naliczane w zależności od ekspertyzy" - dodał.

Czapliński przypomniał też, jak są zabezpieczane karty wyborcze. "Zgodnie z przepisami Kodeksu wyborczego, wszystkie dokumenty z wyborów, które sporządzała obwodowa komisja wyborcza i które miała do dyspozycji, również karty do głosowania, po zakończeniu głosowania, sporządzeniu protokołu i przyjęciu go przez komisje wyższego stopnia, są deponowane u wójta, burmistrza i prezydenta miasta" - mówił.

Dodał, że rozporządzenie z listopada 2013 r., określa, w jaki sposób wójt czy burmistrz ma te zadania wykonywać. "Ma je tak zabezpieczyć, żeby chronić je przed zniszczeniem, przed nieuprawnionym dostępem, ponieważ te karty są dowodami w procesach wyborczych, a także w przypadku postępowań karnych prowadzonych przez prokuraturę lub policję. One są zdeponowane w urzędach gminy i za to odpowiada wójt, burmistrz i prezydent miasta" - podkreślił odchodzący szef KBW.

Wybory samorządowe zakończyły się podaniem przez PKW zbiorczych wyników II tury wyborów wójtów, burmistrzów, prezydentów miast. Frekwencja w II turze wyniosła 39,97 proc. (uprawnionych do głosowania było 16 060 595 osób, karty do głosowania wydano 6 419 905 wyborcom, w wyborach wzięło udział - oddało ważne karty do głosowania - 6 419 036 wyborców).

W II turze wyborów wybierano 890 wójtów, burmistrzów i prezydentów miast spośród 1773 kandydatów; w tym w siedmiu gminach był tylko jeden kandydat. Wybrano wójtów, burmistrzów i prezydentów miast w 845 gminach, które nie są miastami na prawach powiatu, i 44 prezydentów miast na prawach powiatu. Nie wybrano wójta w jednej gminie - gminie Moskorzew, powiat włoszczowski, woj. świętokrzyskie, bo w drugiej turze wyborów był jeden kandydat i nie otrzymał więcej niż połowy ważnych oddanych głosów. W tej gminie wyborów wójta dokona, zgodnie z prawem, rada gminy.

W II turze głosów ważnych oddano 6 339 491, czyli 98,76 proc. ogólnej liczby głosów oddanych. Głosów nieważnych oddano - 79 545, co stanowi 1,24 proc. ogólnej liczby głosów oddanych. Głosów nieważnych z powodu niepostawienia znaku "X" oddano 35 470, co stanowi 44,59 proc. ogólnej liczby głosów nieważnych. Głosów nieważnych z powodu postawienia dwóch znaków "X" postawiono 36 795, czyli 46,26 proc. ogólnej liczby głosów nieważnych. Głosów nieważnych z innych przyczyn oddano 7280 - 9,15 proc. ogólnej liczby głosów nieważnych. (PAP)