Koniec protestu w kopalni. Jest porozumienie

Koniec protestu w kopalni. Jest porozumienie
PAP/Andrzej Grygiel

To najważniejsze zapisy porozumienia podpisanego w środę wieczorem ze związkami zawodowymi. Pracownicy JZR kończą rozpoczęty w środę rano protest, prowadzony w kilku kopalniach. Obydwa podmioty - JZR i SiG - należą do Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW).

Informację o podpisaniu porozumienia przekazała PAP rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) Katarzyna Jabłońska-Bajer oraz związkowcy.

W środę pod ziemią w kopalniach JSW protestowało około stu górników. Domagali się zachowania swoich bezterminowych umów o pracę w obrębie grupy JSW. JZR ogłosiły bowiem zwolnienia grupowe 455 górników i podpisały porozumienie z również należącą do JSW spółką JSW Szkolenie i Górnictwo (SiG) ws. preferencyjnego zatrudniania tych pracowników. W SiG otrzymywać mieli jednak oni najpierw umowy na czas określony. Związkowcy się na to nie zgadzali.

Po południu w siedzibie JZR w Jastrzębiu-Zdroju rozpoczęły się negocjacje. Ze związkowcami rozmawiali kierujący spółkami JZR i SiG, a także jeden z członków zarządu JSW. Porozumienie podpisano po ośmiu godzinach rozmów.

"Na mocy porozumienia pracownicy pionu górniczego JZR przystąpią do programu dobrowolnych odejść i jednocześnie będą podpisywali umowę z SiG, która gwarantuje im przyjęcie do pracy na mocy umowy na czas nieokreślony" - powiedziała rzeczniczka JSW.

Pracownicy do 15 stycznia mają zadeklarować czy przystąpią do programu. Pracę stracą jedynie ci, którzy nie będą chcieli przejść do SiG. Zapisy porozumienia dotyczą także kilkudziesięciu pracowników, którzy już wcześniej przeszli do SiG - także oni dostaną umowy na czas nieokreślony.

Według Jabłońskiej-Bajer porozumienie jest korzystne dla wszystkich, także dla JSW, która w przypadku zwolnień grupowych musiałaby wypłacić odprawy w łącznej kwocie 4,2 mln zł.

"Jesteśmy bardzo zadowoleni, uzyskaliśmy wszystko to, co chcieliśmy. Spółka znała nasze propozycje i nie wiem dlaczego wcześniej się do nich nie chciała przychylić. Dopiero determinacja i nieugięta postawa załogi pokazała zarządowi, że nie da się utrzymać pierwotnej propozycji" - powiedział PAP Krzysztof Łabądź ze związku zawodowego Sierpień 80.

Adam Kowalski, wiceprzewodniczący Solidarności w JZR, przypomniał, że umowy na czas nieokreślony w ramach JSW były głównym postulatem strony związkowej. Dla związkowców ważna też była gwarancja, że pracownicy nie poniosą kary za udział w podziemnym strajku. "Obie spółki zobowiązały się na piśmie, że uczestników protestu nie spotkają żadne negatywne konsekwencje" - wskazał Kowalski.

Podziemny protest rozpoczęła rano grupa ponad trzydziestu pracowników JZR w kopalni Budryk w Ornontowicach. Później dołączyli do nich inni pracownicy, którzy nie wyjechali z porannej zmiany w kopalniach Zofiówka i Borynia (obie są częściami połączonego zakładu Borynia-Zofiówka-Jastrzębie).

Powstałe w 1998 r. Jastrzębskie Zakłady Remontowe sp. z o.o. zatrudniają ok. 900 osób. Zajmują się naprawą, modernizacją i produkcją urządzeń górniczych, a także wykonywaniem niektórych prac górniczych. Głównymi kontrahentami spółki są kopalnie JSW.

Plany zwolnień grupowych zarząd tłumaczył m.in. "koniecznością wygaszenia działalności górniczej prowadzonej w ramach spółki, w związku z pogłębiającą się nierentownością oraz generowanymi stratami w obszarze działalności górniczej, zagrażającymi płynności finansowej i funkcjonowaniu całej spółki".

Zaplanowana w JZR redukcja zatrudnienia ma objąć ponad 50 proc. załogi, czyli 455 osób. Są wśród nich m.in. górnicy, ślusarze oraz pracownicy dozoru (elektryczny, maszynowy, górniczy). Według wcześniejszych informacji władz JZR i SiG, SiG zamierza przyjąć w 2015 r. ok. 700 osób.

W związku z planami zwolnień we wtorek przed siedzibą JSW w Jastrzębiu-Zdroju odbyła się kilkudziesięcioosobowa demonstracja. Na piątek u wojewody śląskiego zaplanowano spotkanie w tej sprawie. Po podpisaniu porozumienia ten plan nie jest już aktualny.

(PAP)