W Hongkongu rozpoczęto usuwanie barykad w dzielnicy finansowej

W Hongkongu rozpoczęto usuwanie barykad w dzielnicy finansowej
EPA/ALEX HOFFORD

Pod nadzorem setek policjantów robotnicy używali nożyc do drutu, by rozcinać plastikowe kable, którymi złączone były barykady na ośmiopasmowej alei w Admiralty i gdzie od końca września rozbito setki namiotów.

W miejscu protestów w pobliżu siedziby rządu przebywają - według agencji EFE - setki osób. Wokół rozwieszono gigantyczne transparenty z napisami: "Wrócimy" i "To dopiero początek".

Czwartkowa operacja jest wynikiem nakazu likwidacji barykad, który hongkoński sąd wydał dwa dni temu. Pozew w tej sprawie złożyli handlowcy oraz przedsiębiorstwa transportu publicznego. Sąd poinformował też, że jeśli demonstranci się nie rozejdą, zostaną zatrzymani.

Demonstracje studentów, żądających pełnej demokracji i reform politycznych, oceniane są jako najpoważniejsze, odkąd w 1997 roku Hongkong wrócił pod jurysdykcję Chin. Studenci domagają się nieingerowania władz centralnych w Pekinie w zaplanowane za trzy lata pierwsze w historii wybory w Hongkongu; domagają się także dymisji szefa lokalnej administracji.

Protestującym nie udało się jednak zmusić władz do ustępstw, a demonstracje, które przyciągnęły w kluczowym momencie ponad 100 tys. ludzi, ostatnio osłabły. Zmniejszyło się też poparcie opinii publicznej dla prodemokratycznego ruchu. Mieszkańcy Hongkongu są zmęczeni korkami i innymi utrudnieniami, związanymi z protestami.
Według niektórych osób protesty ożywiły ruch demokratyczny w byłej brytyjskiej kolonii. "Te protesty były przebudzeniem dla Hongkongu. Polityką zainteresowali się ludzie, którym wcześniej była ona obojętna. Nie boją się zatrzymania" - powiedział deputowany Lee Cheuk-yan.

Według danych policji w ciągu 2,5 miesiąca zatrzymanych zostało 655 osób, a w starciach 129 policjantów odniosło obrażenia.

Pod koniec listopada policja rozebrała barykady w innym miejscu protestów, w dzielnicy Mong Kok na półwyspie Kowloon (Koulun). W wyniku tej operacji oraz całonocnych walk z policją zatrzymanych zostało ok. 160 osób.

(PAP)