Biegowe zawody w Davos bez Justyny Kowalczyk

Biegowe zawody w Davos bez Justyny Kowalczyk
fot. PAP

W La Clusaz miały się odbyć biegi łączone oraz jedyne w tym sezonie wyścigi sztafet. Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) po przeniesieniu zawodów do Davos postanowiła jednak zmienić program. Zaplanowano rywalizację "łyżwą" - na sobotę kobiet na 10 oraz mężczyzn na 15 km, a na niedzielę sprinty.

"To są dla mnie kompletnie różne starty, co by o tym nie mówić. We Francji pobiegłabym pięć kilometrów "klasykiem" w sztafecie, a także 15 km, czyli 7,5 klasykiem i 7,5 łyżwą, a nie tylko biegi stylem dowolnym, w dodatku jeszcze sprint, w którym ponownie mogłoby się zdarzyć, że wystartowałabym tylko raz" - uzasadniła decyzję o rezygnacji ze startu w Davos Polka, która obecnie trenuje w Livigno.

Kowalczyk podczas lutowych mistrzostw świata w Falun największe nadzieje wiąże z techniką klasyczną. Dlatego w dniach 19-22 grudnia wystąpi w zawodach Alpen Cup w Hochfilzen, w których dwa biegi zaplanowano właśnie w tej specjalności.

Podopieczna trenera Aleksandra Wierietielnego jest obecnie daleko od optymalnej formy. W sobotę w swojej koronnej konkurencji - 10 km techniką klasyczną - zajęła siódme miejsce. Dzień później w sprincie "łyżwą" była dopiero 53.

W klasyfikacji generalnej PŚ narciarka z Kasiny Wielkiej jest siódma, ale do prowadzącej Marit Bjoergen traci już 432 pkt. W walce o Kryształową Kulę Norweżce może chyba zagrozić tylko jej rodaczka Therese Johaug, która zgromadziła o 161 pkt mniej.

Pod nieobecność Kowalczyk polscy kibice baczniejszą uwagę powinni zwrócić na Macieja Staręgę. W niedzielę pochodzący z Siedlec 24-letni narciarz powtórzył swoje najlepsze osiągnięcie w karierze i w sprincie zajął dziewiąte miejsce.

(PAP)