Juncker: Ukraina nie jest sama

Juncker: Ukraina nie jest sama
PAP/EPA

Wsparcie w formie kredytów średnioterminowych ma zostać przeznaczone na poprawę równowagi płatniczej i sytuacji budżetowej Ukrainy, która boryka się z recesją. Przyznanie pomocy będzie uzależnione od wdrażania przez ten kraj koniecznych reform.

"Ukraina nie jest sama. Europa stoi zgodnie po stronie Ukrainy i programu reform przedstawionego przez nowy rząd" - oświadczył Juncker po spotkaniu KE z rządem Łotwy, która przejęła 1 stycznia półroczne przewodnictwo w Unii.

Podkreślił, że solidarność UE z Ukrainą nie jest tylko "martwym zapisem". "Nasze działania pokazują to dobitniej niż słowa. Unia Europejska zapewniła (Ukrainie) bezprecedensową pomoc finansową, a dzisiejsza propozycja świadczy o tym, że jesteśmy gotowi kontynuować wsparcie" - powiedział Juncker.

Nowy program pomocy makrofinansowej musi zostać jeszcze zaakceptowany przez państwa unijne i Parlament Europejski. Warunkiem jego uruchomienia będzie kontynuowanie przez Ukrainę wdrażania porozumień z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, a także realizacja reform gospodarczych i politycznych, do których władze ukraińskie zobowiążą się w memorandum uzgodnionym z KE.

Chodzi przede wszystkim o dalszą konsolidację finansów publicznych, reformę sektorów energii i bankowego, a także poprawę zarządzania gospodarczego, walkę z korupcją i reformę sądownictwa.

W 2014 r. KE przekazała Ukrainie 1,36 mld euro w ramach dwóch dotychczasowych programów pomocy makrofinansowej, a do wiosny 2015 r. oczekiwana jest wypłata ostatniej raty z tych programów w wysokości 250 mln euro.

Konflikt na Ukrainie i relacje UE z Rosją były jednym z głównych tematów czwartkowego spotkania Komisji Europejskiej z rządem łotewskim w Rydze. Juncker wyraził nadzieję, że w trakcie przewodnictwa Łotwy w Unii stworzona zostanie możliwość postępu w napiętych relacjach z Rosją.

Premier Łotwy Laimdota Straujuma poinformowała, że priorytetami łotewskiej prezydencji będą m.in. realizacja zaproponowanego przez Komisję Europejską planu inwestycyjnego o wartości 350 mld euro, a także budowanie wspólnego rynku cyfrowego, jak również negocjacje w sprawie umów handlowych, w tym z USA.

Według Straujumy w nadchodzących miesiącach Unia będzie też zapewne zajmować się wzmocnieniem walki z terroryzmem, a potrzebę podjęcia takich działań uwidocznił środowy zamach w Paryżu na redakcję tygodnika satyrycznego "Charlie Hebdo". W ataku zginęło 12 osób. "Z pewnością działania te powinny być podjęte, aby zapobiec temu, że terroryzm będzie niszczyć wzajemne zaufanie i wartości, które podzielamy" - powiedziała łotewska premier.

Zdaniem Junckera nie należy jednak zbyt pośpiesznie reagować na wydarzenia takie, jak atak w Paryżu, przyjmowaniem nowych przepisów. "Istnieje ryzyko, że pójdzie się za daleko albo nie dość daleko. (...) To, co stało się w Paryżu, na pewno będzie mieć ogromny wpływ (na prace UE)" - powiedział Juncker. Dodał, że Komisja zbada możliwości poprawy współpracy krajów UE w zakresie walki z terroryzmem i przedstawi konkretne propozycje. (PAP)