Chaos w Niemczech po przejściu Feliksa

Chaos w Niemczech po przejściu Feliksa
PAP/EPA

Największe problemy komunikacyjne wystąpiły na północy i południu kraju. "Hamburg jest w zasadzie odcięty od komunikacji dalekobieżnej" - powiedziała agencji dpa rzeczniczka niemieckich kolei Deutsche Bahn (DB). Połączenia z Hanowerem, Bremą, Berlinem i Dortmundem zostały zawieszone do odwołania. Przyczyną paraliżu były wyrwane przez wiatr drzewa, które zablokowały tory.

Trudna sytuacja panowała także w Zagłębiu Ruhry na zachodzie Niemiec. W Berlinie wichura sparaliżowała ruch szybkiej kolei miejskiej, S-Bahn. Jeden z pociągów wjechał na leżące na torach drzewo i wykoleił się. W innej części stolicy Niemiec na tory upadło rusztowanie. Wiatr zerwał też kilka dachów.

Silny wiatr dawał się we znaki kierowcom samochodów, spychając pojazdy do rowów. Na terenie landu Saksonia-Anhalt podmuch wiatru przewrócił ciężarówkę. W Brandenburgii padające drzewo zraniło przechodnia. 56-letni mężczyzna z ciężkimi obrażeniami został odwieziony do szpitala. W okolicach Poczdamu pień drzewa przygniótł samochód raniąc trzech pasażerów.

W południowej Bawarii, w Berchtesgadener Land, słupek rtęci przekroczył 20 stopni C. To najwyższa zmierzona temperatura w styczniu od ponad 100 lat, kiedy rozpoczęto pomiary. Wskutek odwilży wzrósł poziom wody w rzekach na południu kraju.

 (PAP)