Zmarł król Arabii Saudyjskiej Abdullah

"Jego Wysokość Salman Ben Abd al-Aziz, wszyscy członkowie rodziny królewskiej i cały naród są pogrążeni w żałobie po Strażniku Dwóch Świętych Meczetów (w Mekce i Medynie - PAP), Abd Allahu ibn Abd al-Azizie, który odszedł dokładnie o godz. 1 (godz. 23 w czwartek czasu polskiego)" - głosi komunikat odczytany przez telewizyjnego prezentera. Na ekranach telewizorów pojawiło się nagranie wideo przedstawiające wiernych w Mekce.

Jednocześnie przekazano, że Salman na następcę tronu wyznaczył 71-letniego księcia Mukrina, brata Abd Allaha, którego ten już wcześniej mianował jako drugiego po Salmanie w kolejce do dziedziczenia władzy. Salman zaapelował do tzw. rady wierności - powołanej w 2006 r. w celu usprawnienia sukcesji - o ślubowanie lojalności Mukrinowi.

Ogłaszając natychmiast swego następcę, nowy monarcha zapobiegł spekulacjom na temat porządku dziedziczenia w swym kraju, który jest jednym z największych producentów ropy naftowej na świecie - zauważa agencja Reutera.

79-letni Salman został ogłoszony następcą tronu w 2012 r., od tego czasu sprawował też funkcję ministra obrony. Wcześniej przez ok. 50 lat był gubernatorem Rijadu.

Abd Allah rządził krajem od sierpnia 2005 r., jednak w rzeczywistości jego panowanie rozpoczęło się dekadę wcześniej, gdy jego poprzednik król Fahd doznał potężnego wylewu krwi do mózgu. Na początku stycznia br. sędziwy monarcha trafił do szpitala z powodu zapalenia płuc; aby ułatwić mu oddychanie, konieczna była intubacja. Miał najprawdopodobniej 90 lub 91 lat; dokładna data jego urodzin nie jest znana.

Należał do najbardziej lubianych saudyjskich monarchów. Wielu znawców uważa, że obok stanowczej reakcji służb bezpieczeństwa to właśnie jego popularność sprawiła, iż podczas fali protestów podczas tzw. arabskiej wiosny w 2011 r. w Arabii Saudyjskiej społeczna rebelia, który w innych krajach arabskich wymuszała zmiany u władzy, skończyła się na nielicznych manifestacjach.

Wśród poddanych ceniony był za pobożność i unikanie ostentacyjnego luksusu, w przeciwieństwie do znanych z zamiłowania do zbytków innych członków monarszej rodziny.

Mówił o sobie, że jest "bardziej postępowy niż większość Saudyjczyków". Wbrew woli wpływowych teologów islamskich w 2009 r. założył koedukacyjny uniwersytet swego imienia, a cztery lata później po raz pierwszy w historii mianował kobiety do Rady Konsultacyjnej, pełniącej funkcje doradcze przy monarsze.

W zgodzie z beduińską tradycją Abd Allah dbał o utrzymywanie bezpośredniego kontaktu z poddanymi. Wielu Saudyjczyków, którzy czyli się niesprawiedliwie potraktowani przez saudyjski wymiar sprawiedliwości, zwracali się z prośbami o pomoc prosto do króla; niektórzy z nich - z dobrym skutkiem.

Uznanie w kraju budziły także podejmowane przez Abd Allaha liczne inicjatywy polityczne - przypomina dpa. W 2002 r. przedstawił on w Bejrucie plan pokojowy w konflikcie izraelsko-palestyńskim, zaakceptowany przez obie strony. Usiłował mediować między skłóconymi wówczas palestyńskimi frakcjami, Fatahem i Hamasem, a w listopadzie 2008 r. udał się do Watykanu na spotkanie z papieżem Benedyktem XVI.

Pod jego rządami Arabia Saudyjska włączyła się, w ramach dowodzonej przez USA międzynarodowej koalicji, do nalotów na dżihadystów z organizacji Państwo Islamskie (IS) w Syrii.

Sprawą priorytetową dla Abd Allaha było stworzenie przez sunnicką Arabię Saudyjską przeciwwagi dla wpływów szyickiego Iranu na Bliskim Wschodzie. W tym celu popierał sunnickie frakcje w kilku krajach, co doprowadziło do zaostrzenia się w kilku miejscach regionu konfliktów na tle wyznaniowym - pisze AP. Jako jeden z tego przykładów agencja podaje wojnę domową w Syrii, gdzie Teheran i Rijad popierają przeciwne strony blisko czteroletniego konfliktu.

Kondolencje po śmierci saudyjskiego monarchy złożył m.in. prezydent USA Barack Obama.

(PAP)