JSW: bez złagodzenia akcji protestacyjno-strajkowej

JSW: bez złagodzenia akcji protestacyjno-strajkowej
PAP/Andrzej Grygiel

W spółce trwa bezterminowy strajk polegający na wstrzymaniu wydobycia; związki chcą m.in. odwołania zarządu JSW. Strajk, jak podają związki, ma charakter rotacyjny i odbywa się na powierzchni - górnicy nie zjeżdżają pod ziemię; jedynie część załóg zabezpiecza wyrobiska. Wcześniej zarząd JSW ogłosił plan oszczędnościowy przekonując, że jest on konieczny, aby trwale poprawić kondycję firmy.

W czwartek związkowcy pojechali do Warszawy na spotkanie z Radą Nadzorczą spółki. Po spotkaniu władze kopalni poinformowały o rezygnacji ze zwolnienia dziewięciu związkowych liderów za nielegalny - w ocenie spółki - styczniowy strajk w kopalni Budryk. Był to jeden z dwóch głównych, przedstawianych w czwartek postulatów związków JSW. Drugim było odwołanie z funkcji prezesa JSW Jarosława Zagórowskiego. Do tego nie doszło.

"Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno Strajkowy ze zrozumieniem przyjmuje stanowisko Rady Nadzorczej oraz Zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej S.A. Jednocześnie pragniemy podkreślić, że w żaden sposób nie pozwala ono na załagodzenie akcji protestacyjno-strajkowej" - odczytano w piątek oświadczenie przed kopalnią Zofiówka w Jastrzębiu-Zdroju.

Po raz kolejny podkreślono, że Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy JSW "jest gotów przystąpić do rozmów z udziałem mediatora" przy obecności przedstawicieli Rady Nadzorczej, Ministerstwa Skarbu oraz przedstawicieli Międzyzwiązkowego Regionalnego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego "w celu zawarcia ewentualnych dalszych uzgodnień", a "jedynym warunkiem rozpoczęcia tych rozmów jest nieuczestniczenie w nich prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej Jarosława Zagórowskiego". Według związków ponosi on "całkowitą odpowiedzialność za obecną sytuację ekonomiczną i społeczną" w JSW.

"Chcemy potwierdzić, że wczoraj po rozmowach z Radą Nadzorczą wydawało się, że przedłożyliśmy wszelkie argumenty, jeżeli chodzi o sytuację gospodarczą, ekonomiczną w JSW, że jest winą zarządu JSW to, że (...) spowodowali, że sytuacja (...) jest bardzo poważna" - powiedział rzecznik Wspólnej Reprezentacji Związków Zawodowych w JSW Piotr Szereda i dodał: "uważamy, że prezes Zagórowski wyczerpał swoje możliwości negocjacyjne ze stroną społeczną, dlatego podejmiemy rozmowy z każdym zespołem merytorycznie, ale bez pana prezesa Zagórowskiego".

Wiceprzewodniczący Solidarności w JSW Roman Brudziński powiedział, że "żadnego kroku do tyłu już zrobić" nie mogą. "Załogi jastrzębskich kopalń chcą jednego, chcą krwi"- powiedział Brudziński. Zapytany przez dziennikarzy o kontynuację strajku, odpowiedział, że będzie on "wyglądał do końca tego tygodnia w podobny sposób". Zapowiedział też, że "będą różnego rodzaju inicjatywy podejmowane przez różne kopalnie", w tym m.in. blokada drogi.

W piątek ma się też odbyć spotkanie Rady Sekcji Górnictwa Kamiennego NSZZ "S" oraz spotkanie z wszystkimi przewodniczącymi komisji zakładowych "S" kopalń. "Tam zostaną podjęte decyzje, jak koledzy ze wszystkich kopalń mają zamiar nas wspierać" - dodał Brudziński.

W czwartek odbyło się trwające ponad sześć godzin posiedzenie RN i zarządu JSW. Przewodniczący Rady Józef Myrczek i Zagórowski poinformowali m.in. o odstąpieniu od zamiaru zwolnienia dziewięciu związkowych liderów za nielegalny - według spółki - styczniowy strajk w kopalni Budryk. "Liczy się dobro 26-tysięcznej załogi JSW i absolutnie ten problem, związany z bezpieczeństwem pracy, przy rozmowach nie powinien nam towarzyszyć" - uzasadniał tę decyzję w czwartek Zagórowski.

Na zakończenie obrad zarząd i Rada Nadzorcza spółki podpisały się pod wspólnym oświadczeniem. Znalazło się w nim m.in. stwierdzenie, że "w obecnej sytuacji konieczne jest podjęcie rozmów między pracodawcą a stroną społeczną". W rozmowach takich - wynika z oświadczenia - mieliby wziąć udział wspólnie wybrany mediator oraz obserwator z Rady Nadzorczej. Rozmowy miałyby dotyczyć "pozostałych kwestii spornych".

"Z chwilą podjęcia rozmów między stronami zarząd wycofa wniosek cywilny o zabezpieczenie, skierowany do Sądu Okręgowego w Gliwicach oraz wniosek złożony w trybie art. 36 ustawy o związkach zawodowych" - głosi fragment oświadczenia. Ta kwestia, jak wyjaśnił Myrczek, dotyczy kwestii legalności strajku w JSW. Wcześniej w czwartek zarząd stwierdził, że strajk jest "nielegalny w rozumieniu Ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych" - związki nie wyczerpały bowiem ustawowych procedur.

Rada i zarząd zdecydowały też o odstąpieniu od "zasad przyznawania posiłków profilaktycznych, będących przedmiotem sporu zbiorowego".

Protestujące związki sformułowały pięć postulatów. Prócz rezygnacji z planów zwolnienia dziewięciu liderów związkowych, zażądały odwołania zarządu, któremu zarzucają nieudolność i powołania nowego. Oczekują wycofania decyzji o wypowiedzeniu trzech obowiązujących w spółce porozumień zbiorowych (dot. deputatu węglowego, wzrostu stawek płac oraz zawartego przed debiutem giełdowym JSW), a także objęcia pracowników kopalni Knurów-Szczygłowice zasadami, jakie obowiązują pracowników w pozostałych kopalniach firmy. Ostatnie żądanie to likwidacja spółki JSW Szkolenie i Górnictwo oraz przyjęcie zatrudnionych tam bezpośrednio do JSW.

Akcję protestacyjną poparło 98 proc. głosujących w referendum w kopalniach spółki.

Zarząd JSW ogłosił niedawno plan oszczędnościowy przekonując, że jest on konieczny, aby trwale poprawić kondycję firmy. Przewiduje on m.in. zamrożenie płac w 2015 r., zmniejszenie deputatu węglowego, rezygnację z dopłat do zwolnień lekarskich oraz uzależnienie wypłaty czternastej pensji od zysku firmy (czternastka za 2014 r. miałaby być rozłożona na raty). Prócz tego planowany jest sześciodniowy tydzień pracy (przy pięciu dniach pracy pracowników).

Według zarządu oznacza to zmniejszenie rocznych przychodów pracowników o ok. 10 proc. Związki nie zgadzają się z tymi wyliczeniami. Ich zdaniem pracownicy, zależnie do stanowiska pracy, stracą na tych zmianach od 10 do 30 proc.

Grupa JSW to największy producent węgla koksowego typu 35 (hard) i znaczący producent koksu w Unii Europejskiej. JSW SA została utworzona 1 kwietnia 1993 roku jako jedna z siedmiu powstałych wówczas spółek węglowych. W jej skład wchodzi obecnie 5 kopalń węgla kamiennego: Borynia-Zofiówka-Jastrzębie, Budryk, Knurów-Szczygłowice, Krupiński i Pniówek oraz Zakład Logistyki Materiałowej.

Grupa jest jednym z największych pracodawców w Polsce. Łącznie zatrudnia ok. 35 tys. osób, w tym 26 tys. w JSW.

(PAP)