Alpejskie MŚ: Mielzynski bohaterką Kanady

Alpejskie MŚ: Mielzynski bohaterką Kanady
PAP/EPA/GEORGE FREY

Mielzynski przed mistrzostwami nie była wymieniana w gronie kandydatek do medali. W zawodach Pucharu Świata startuje od 2009 roku i z roku na rok pnie się w klasyfikacji generalnej. Nie zalicza się jednak do ścisłej światowej czołówki. Dwukrotnie stawała na podium PŚ w slalomie - w marcu 2012 roku w niemieckim Ofterschwang była najlepsza, a w styczniu 2013 zajęła trzecie miejsce w Zagrzebiu. Później spisywała się słabiej i rzadko udawało jej się plasować w czołowej dziesiątce.

We wtorek w Vail była jednak bezkonkurencyjna. Pewnie wygrywała z kolejnymi rywalkami, a w finale zdobyła jedyny punkt dla Kanady, pokonując Austriaczkę Evę-Marię Brem. Jak jednak podkreśla ekspert narciarstwa alpejskiego Tomasz Kurdziel, trudno po tym występie oczekiwać jej sukcesu w otwartym slalomie.

"To jednak zupełnie inne zawody. Trasa w rywalizacji drużynowej była dosyć łatwa i krótka. Nie było dużych spadków. Można ją było pokonać w dwadzieścia parę sekund, podczas gdy klasyczny slalom trwa prawie minutę. Ale oczywiście zwycięstwo z takimi zawodniczkami da jej dużo pewności siebie. Widać, że czuje się tutaj bardzo dobrze, ma dużo pozytywnej energii" - powiedział Kurdziel, wydawca narciarskiego magazynu NTN Snow & More.

"No i jest bardzo dobra technicznie, chociaż ostatnio zbyt dobrze jej nie szło. Ale to tak jest, nie wyjdą jedne zawody, później drugie, trzecie i w każdych kolejnych jest coraz większe usztywnienie. Myślę, że teraz uwierzy w siebie. Nie wiem, czy wystartuje w gigancie, jednak w slalomie nie jest bez szans. Gdyby zdobyła medal, byłaby to niespodzianka, ale przecież już jej rodak Dustin Cook sprawił wręcz sensację zajmując drugie miejsce w supergigancie" - zaznaczył Kurdziel, który jest także komentatorem stacji Eurosport.

Jak podkreślił, jej sukcesy byłyby także impulsem dla polskiego narciarstwa. "Erin co prawda nie mówi po polsku, ale podkreśla, że chce dobrze poznać kraj dziadków. W lecie zamierza tu przyjechać na dłużej" - dodał.

Erin Mielzynski urodziła się 25 maja 1990 roku w Brampton w prowincji Ontario. Do Kanady wyemigrowali jej dziadkowie. Z polskiej strony ma ojca, matka jest Kanadyjką. Nad Wisłą ma rodzinę, m.in. stryj Robert prowadzi znaną warszawską winiarnię.

Pierwsze sportowe sukcesy odnosiła na nartach... wodnych. W 2006 roku zdobyła nawet srebrny medal mistrzostw świata do lat 17 w skokach. Później zrezygnowała z tej dyscypliny na rzecz narciarstwa alpejskiego. W zawodach Pucharu Świata po raz pierwszy wystartowała 29 listopada 2009 roku w Aspen, zajmując 30. miejsce w slalomie.

(PAP)