Siły rządowe i separatyści oskarżają się wzajemnie o łamanie rozejmu

"Analizując pierwszą dobę rozejmu można stwierdzić, że nielegalne ugrupowania zbrojne nie przestrzegają podpisanych porozumień" - oświadczyło w poniedziałek rano dowództwo ukraińskiej operacji wymierzonej w separatystów.

Według komunikatu rebelianci użyli przeciwko armii i oddziałom MSW Ukrainy artylerii i wyrzutni rakietowych. Najtrudniejsza sytuacja wciąż panuje w okolicach miasta Debalcewe w obwodzie donieckim.

W niedzielę przywódca tzw. Donieckiej Republiki Ludowej (DRL) Ołeksandr Zacharczenko zażądał, by znajdujące się tam jednostki ukraińskie złożyły broń i opuściły miasto. Zacharczenko uważa Debalcewe za "terytorium wewnętrzne DRL".

W nocy z niedzieli na poniedziałek naczelnik milicji obwodu donieckiego Wiaczesław Abroskin poinformował, że bojownicy ostrzelali z systemów rakietowych Grad centrum Gorłówki, miasta kontrolowanego przez separatystów. Ocenił, że celem tych działań jest "skompromitowanie Ukrainy i złamanie porozumień o zawieszeniu broni".

Cytowany przez rosyjskie media tzw. wiceminister obrony DRL Eduard Basurin odpowiedział, że Gorłówkę ostrzelali Ukraińcy, którzy - jak oświadczył - w ciągu ostatnich 24 godzin naruszyli rozejm 27-krotnie.

Rozejm na wschodniej Ukrainie formalnie obowiązuje od nocy z 14 na 15 lutego; został on uzgodniony w zawartym w Mińsku 12 lutego nowym porozumieniu pokojowym. Przewiduje ono m.in. zawieszenie broni, a następnie wycofanie ciężkiego uzbrojenia ze strefy walk i powstanie strefy buforowej szerokości od 50 do 70 km; obie strony konfliktu mają opuścić tę strefę w ciągu 14 dni.

W niedzielę przywódcy tzw. czwórki normandzkiej - prezydenci Francji Francois Hollande, Ukrainy Petro Poroszenko, Rosji Władimir Putin i kanclerz Niemiec Angela Merkel - oświadczyli, ze "są generalnie zadowoleni z przestrzegania rozejmu na wschodzie Ukrainy mimo lokalnych incydentów". OBWE także uznała, że rozejm jest na ogół przestrzegany, z wyjątkiem takich miast jak Debalcewe i Ługańsk.

(PAP)