Prokurator wnosi o uniewinnienie Strauss-Kahna

Prokurator wnosi o uniewinnienie Strauss-Kahna
EPA/YOAN VALAT

"Biorąc pod uwagę wszystkie elementy obciążające, jak i przemawiające na korzyść pana Strauss-Kahna, uznaję, że ani śledztwo ani proces nie przyniosły dowodów jego winy" - oświadczył prokurator Lille Frederic Fevre. 65-letniemu Strauss-Kahnowi zarzuca się, że był głównym beneficjentem i inicjatorem "libertyńskich wieczorów".

Prokurator podkreślił, że "powszechnie znane fakty" na temat Strauss-Kahna "nie mogą w żadnym wypadku być równoznaczne z domniemaniem winy". Byłemu socjalistycznemu ministrowi, który uchodził we Francji za faworyta w wyborach prezydenckich w 2012 r., grozi do dziesięciu lat więzienia i kara 1,5 mln euro.

Fevre wyraził też obawy, iż koncentrowano się na moralnych osądach zachowań seksualnych byłego dyrektora zarządzającego MFW, który m.in. przyznał się do udziału w orgiach, w czasie, gdy świat borykał się z kryzysem finansowych, oraz do tego, że wyjątkowo często potrzebuje seksu. "Pracujemy z kodeksem karnym, a nie kodeksem moralnym" - zaznaczył.

Prokurator przyznał, że zdziwił go "całkowity brak szacunku dla kobiet", którym wykazywał się Strauss-Kahn i 13 osób, które wraz z nim zasiadają na ławie oskarżonych, m.in. hotelarz, policjant, adwokat, biznesmeni czy sutener. Jednak proces siatki stręczycieli, która miała siedzibę w hotelu Carlton w Lille, pokazał "praktyki grupy przyjaciół, którzy zaspokajali swe ego, ambicje lub po prostu potrzeby seksualne, a nie praktyki siatki mafijnej" - oświadczył. Zwrócił się do sądu, by wziął pod uwagę, że oskarżeni już zapłacili "dużą cenę" za swe działania.

Proces zakończy się w tym tygodniu, a wystąpienie obrony zaplanowano na środę. Wyrok w tej sprawie nie zostanie jednak wydany natychmiast - pisze agencja Reutera.

Najwyższej kary - roku więzienia oraz grzywny w wysokości 10 tys. euro - zażądał prokurator dla właściciela domów publicznych w Belgii Dominique'a Alderweirelda. Domaga się też od trzech do 15 miesięcy więzienia w zawieszeniu dla pięciu innych osób.

Sędziowie śledczy, którzy wnieśli o sprawę przeciwko Strauss-Kahnowi mimo sprzeciwu prokuratora - argumentowali, że 65-latek był inicjatorem przyjęć z prostytutkami w Lille, Brukseli, Paryżu i Waszyngtonie. Zgodnie z francuskim prawem sędziowie śledczy mają prawo postąpić wbrew początkowemu sprzeciwowi prokuratury wobec wszczęcia procesu.
Sędziowie śledczy utrzymywali, że były szef MFW nie mógł nie wiedzieć, iż kobiety, które były mu przedstawiane podczas imprez, są opłacanymi prostytutkami, a także że spotkania te organizowane są specjalnie dla niego. Według nich to właśnie Francuz był "królem imprezy"; miał on też udostępniać na te przyjęcia swoje wynajęte mieszkanie.
Jednak przed sądem Strauss-Kahn zaprzeczał popełnieniu jakiegokolwiek przestępstwa lub wykroczenia w związku z zarzutami stręczycielstwa. Utrzymywał, że nie wiedział, iż w imprezach brały udział prostytutki. Mówił też, że nie organizował tych spotkań.

W poniedziałek dwóch adwokatów pięciorga z sześciorga skarżących poinformowało, że wycofuje powództwa cywilne przeciwko Strauss-Kahnowi. Adwokaci powodów tłumaczyli, że nie ma wystarczających dowodów na to, iż były dyrektor zarządzający MFW złamał prawo.

W 2011 r. Strauss-Kahn został zatrzymany w Nowym Jorku pod zarzutem napaści seksualnej na hotelową pokojówkę. W wyniku afery stracił stanowisko szefa MFW, szansę ubiegania się o fotel prezydenta Francji i pozycję jednej z najbardziej wpływowych osób na świecie. Pod koniec 2012 r. zawarł z pokojówką ugodę, na mocy której wypłacił jej 1,5 mln dolarów odszkodowania.

(PAP)