RPO bada użycie broni gładkolufowej podczas protestów górników

RPO bada użycie broni gładkolufowej podczas protestów górników
PAP

W ostatnich dniach prof. Lipowicz odbyła na Śląsku spotkania dotyczące trudnej sytuacji społecznej i ekonomicznej mieszkańców tego regionu, zmagającego się z kryzysem w branży górniczej.

Rzecznik bada również okoliczności użycia przez policję broni gładkolufowej w stosunku do protestujących górników z Jastrzębskiej Spółki Węglowej. "Sprawa ta została podjęta przez RPO z urzędu 6 lutego i będzie wyjaśniana" - powiedziała PAP Justyna Zarecka z Zespołu Współpracy Międzynarodowej i Kontaktów z Mediami biura RPO.

W związku z tymi zajściami prof. Lipowicz spotkała się m.in. z marszałkiem województwa śląskiego Wojciechem Saługą, komendantem wojewódzkim policji nadinspektorem Krzysztofem Jaroszem oraz przewodniczącym zarządu regionu śląsko-dąbrowskiego NSZZ „Solidarność” Dominikiem Kolorzem. Kolejnym etapem pracy RPO będzie analiza materiałów, o przesłanie których zwróciła się m.in. do policji.

„W trakcie spotkań zastanawiano się również nad potrzebą uściślenia prawa dotyczącego stosowania środków przymusu bezpośredniego oraz nad sposobami i formą – zaproponowanej przez RPO – odbudowy dialogu społecznego na Śląsku, ze szczególnym uwzględnieniem przedstawicieli samorządów miast” – informuje biuro RPO.

Podczas zakończonego w ubiegłym tygodniu 17-dniowego strajku w kopalniach JSW odbyło się wiele burzliwych manifestacji górników. Dwukrotnie – 3 i 9 lutego – policja używała m.in. broni gładkolufowej, gazu i armatek wodnych.

Górnicy rzucali w kierunku budynku spółki ciężkimi przedmiotami, m.in. metalowymi kulkami z łożysk. Zniszczone zostały drzwi do siedziby JSW i elementy elewacji. Manifestujący m.in. wyrywali słupki podtrzymujące okoliczne drzewa i rzucali nimi oraz petardami w policjantów. Byli zatrzymani po stronie manifestujących i poszkodowani po obu stronach.

Policja stoi na stanowisku, że jej działania były adekwatne do rozwoju sytuacji i stopnia zagrożenia. Komendant główny policji nadinsp. Krzysztof Gajewski ocenił, że policja stopniowała swoje działania, zgodnie z ustawą o środkach przymusu bezpośredniego. (PAP)