Kibole Feyenoordu zdemolowali Rzym

Bilans chuligańskich wybryków to 26 rannych policjantów i karabinierów, trzech pseudokibiców z obrażeniami, 28 zatrzymanych i zdemolowane centrum Wiecznego Miasta. Niektórzy sprawcy zostali już osądzeni w trybie natychmiastowym i otrzymali grzywny w wysokości 40 tysięcy euro oraz kary od 8 do 16 miesięcy więzienia.

Setki pseudokibiców z Rotterdamu, wśród nich wielu pijanych, dokonywały od środy serii zniszczeń na Campo de'Fiori, na tarasie widokowym Pincio i na Placu Hiszpańskim. Ten symbol włoskiej stolicy stał się w czwartek polem bitwy ulicznej między agresywnymi Holendrami a policją. Koło Schodów Hiszpańskich częściowo zdewastowana została niedawno odnowiona ogromnym nakładem pracy i kosztów słynna fontanna o nazwie Barcaccia.

Interweniujących policjantów chuligani obrzucili świecami dymnymi, szklanymi butelkami i ciężkimi przedmiotami. Na ulice wyszły policyjne oddziały do tłumienia zamieszek. Właściciele wielu sklepów i lokali w historycznym centrum zamknęli je w obawie przed zniszczeniami.

Media podkreślają się, że Holendrzy dokonali inwazji na Rzym nie oszczędzając nawet jego cennych zabytków. Władze są oburzone i zapowiadają, że wszyscy zostaną przykładnie i bardzo surowo ukarani.

Domaga się tego także minister kultury Włoch Dario Franceschini, który nakazał przeprowadzenie szczegółowych kontroli zniszczonych zabytków i oszacowanie strat. "To hańba. To nie są kibice, to wandale" - podkreślił.

Z Rzymu - Sylwia Wysocka (PAP)