Rolnicy zaostrzą protest

Resort rolnictwa w środowym komunikacie podkreśla, że do postulatów OPZZRiOR odniósł się w memorandum z 19 lutego. Wynika z niego, że większość została już załatwiona. Jak zaznaczono w komunikacie, związek nie ustosunkował się odpowiedzi, a jego przedstawiciele ani razu nie pojawili się na posiedzeniach 7 zespołów roboczych pracujących nad realizacją rolniczych problemów.

Dlatego MRiRW jeszcze raz informuje o działaniach, jakie zostały podjęte przez resort w sprawie postulatów OPZZRiOR z 18 lutego. Jeżeli chodzi o odszkodowania spowodowane przez dziki - podkreślono - sprawa jest załatwiona. Jest na to 6,1 mln zł. Rolnicy mogą składać od piątku wnioski do ARiMR; dotychczas zgłosiło się tylko 18 rolników.

Według resortu postulaty w sprawie zwrotu kosztów zakupu kwot mlecznych są nie do zrealizowania, ponieważ "nie ma możliwości rekompensowania rolnikom kosztów nabywanych na wolnym rynku kwot mlecznych".

W komunikacie zaznaczono, że 80 proc. kwot rolnicy otrzymali za darmo, a 20 proc. kwot stało się przedmiotem obrotu między rolnikami. "Te pieniądze zostały na wsi, nie wpłynęły do budżetu państwa. Jednocześnie, niesprawiedliwe wobec tych, którzy nie przekraczali limitów, byłoby wypłacanie rekompensat tym, którzy wyczuli koniunkturę i zaryzykowali rozwijanie produkcji" - głosi komunikat.

Zaznaczono w nim, że propozycje dla rynku trzody chlewnej (np. dopłaty do eksportu wieprzowiny, skup na rezerwy) zostały częściowo realizowane; Komisja Europejska zgodziła się na wprowadzenie dopłat do prywatnego przechowywania mięsa.

Jak napisano, z instrumentu tego skorzystają nie tylko zakłady mięsne, bo w ten sposób rozładuje to nadwyżkę wieprzowiny na rynku i da impuls do wzrostu cen skupu świń. MRiRW zapewnia, że nadal będzie naciskało na Komisję Europejską, aby ta zgodziła się na dopłaty do eksportu wieprzowiny.

Odnosząc się do postulatów niekarania rolników za protesty, ministerstwo wyraża nadzieję, że "rolnicy będą działali w ramach przepisów prawa".

Nawiązując do postulatu zakazu sprzedaży ziemi cudzoziemcom, poinformowano, że "aktualnie w Sejmie trwają prace nad stosownymi ustawami, które rozwiążą ten problem przed uwolnieniem rynku ziemi przed 2016 r."

Szef Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych Sławomir Izdebski poinformował w środę dziennikarzy o zaostrzeniu protestu rolników; będzie ono polegało na blokowaniu międzynarodowej trasy kolejowej oraz wejść do budynku ministerstwa rolnictwa.

"W piątek ok. godz. 10-11 zostanie zablokowana jedna nitka międzynarodowej trasy kolejowej na terenie kraju" - zapowiedział Izdebski. Jak dodał, nie ujawni, o jakie miejsce chodzi. Izdebski zapowiedział ponadto blokady dróg.

Natomiast w poniedziałek zablokowane ma być ministerstwo rolnictwa. Według Izdebskiego chodzi o uniemożliwienie wejść i wyjść z gmachu resortu od godz. 12.

Izdebski poinformował też, że OPZZRiOR przygotował pismo do prokuratury z zawiadomieniem o możliwości popełnienia przestępstwa przez Agencję Rezerw Materiałowych. Chodzi o przechowywanie półtusz wieprzowych.

Rolnicy z OPZZRiOR od czwartku protestują pod kancelarią premierą. Organizacja ta ma zgodę na sześciodniowy protest - ten termin kończy się w środę, ale - jak zaznaczył Izdebski - już jest złożony wniosek o przedłużenie protestu o 10 dni. Związkowcy chcą rekompensat za straty spowodowane przez dziki oraz interwencji na rynku wieprzowiny i mleka.

W proteście przed kancelarią premiera bierze też udział NSZZ "Solidarność" Rolników Indywidualnych, którego najważniejszym postulatem jest uregulowanie sprzedaży polskiej ziemi oraz umożliwienie rolnikom sprzedaży bezpośredniej produktów przetworzonych z własnego gospodarstwa. Jak poinformował PAP w środę szef tej organizacji Jerzy Chróścikowski, Solidarność RI będzie kontynuowała protest przed kancelarią premiera oraz na blokadach dróg w kraju.

Resort rolnictwa poinformował w środowym komunikacie, że "ministerstwu trudno się odnieść do postulatów zgłaszanych przez NSZZ RI +S+, gdyż szef tej organizacji, senator Prawa i Sprawiedliwości ich nie wysłał". Chróścikowski pytany przez PAP o tę sprawę, wyjaśnił, że postulaty dostała premier Ewa Kopacz, a jego organizacja nie chce rozmów z ministrem.

W środę w przed kancelarią premiera, gdzie rolnicy rozstawili namioty, odbył się happening przeciwników żywności genetycznie modyfikowanej, m.in. z udziałem rolników prowadzących gospodarstwa ekologiczne. W ten sposób chciano zwrócić uwagę na brak możliwości wytwarzania w gospodarstwach rolnych np. serów, dżemów, chleba czy wędlin i sprzedaży ich bezpośrednio konsumentom. Koszyk z ekologiczną żywnością został przekazany premier Ewie Kopacz. (PAP)