Tatry: znaleziono ciała zaginionych turystów

Tatry: znaleziono ciała zaginionych turystów
PAP/Jacek Niedziałek

"Przy ciałach odnaleziono dokumenty należące do turystów. Ponadto mężczyzn zidentyfikowała rodzina" - powiedział w środę PAP policjant.

Mężczyźni wybrali się w sobotę ze schroniska Murowaniec w Dolinie Gąsienicowej przez Przełęcz Zawrat do Doliny Pięciu Stawów, jednak nie dotarli do tamtejszego schroniska. Poszukiwania prowadzono codziennie, począwszy od soboty. We wtorek lawinisko przeszukiwali ratownicy oraz psy tropiące sprowadzone ze Słowacji.

Jak mówił ratownik TOPR Andrzej Maciata, turyści najprawdopodobniej zamierzali ominąć schronisko w Dolinie Pięciu Stawów szlakiem letnim do Doliny Roztoki. Zimą, ze względu na zagrożenie lawinowe, wyznaczana jest dłuższa trasa, omijająca miejsce, z którego często schodzą niebezpieczne lawiny.

W sobotę w Tatrach był drugi, umiarkowany stopień zagrożenia lawinowego. Dodatkowym czynnikiem zwiększającym ryzyko zejścia lawiny był silny wiatr i ostre słońce. Topniejący śnieg szybko stał się ciężki, a lawinę przypadkowo mogli wyzwolić przecinający żleb turyści.

Także w sobotę w masywie Wielkiej Świstówki w Tatrach Zachodnich ze stoków poniżej Ratusza Litworowego zeszła lawina, która zasypała czterech grotołazów z klubu jaskiniowego. Z uwagi na nasilający się wiatr halny ratownicy TOPR nie mogli użyć śmigłowca, który pozwoliłby w szybkim dotarciu na lawinisko. Ratownikom nie udało się uratować 30-letniej kobiety, a jej 25-letnia towarzyszka w stanie głębokiej hipotermii została przetransportowana do krakowskiego szpitala. Kolejne dwie osoby – kobieta i mężczyzna nie odniosły większych obrażeń.

Jak poinformował Polski Związek Alpinizmu (PZA) na swojej stronie internetowej, grotołazi z krakowskiego klubu podchodzili do jaskini Komin w Ratuszu, w której mieli prowadzić prace inwentaryzacyjne. Grotołazi mieli stosowne zezwolenia i nie byli uczestnikami kursu jaskiniowego jak wcześniej informował TOPR. Jako pierwsi na ratunek zasypanym przez lawinę ruszył instruktor taternictwa jaskiniowego PZA z dwiema kursantkami, którzy przed przybyciem ratowników TOPR, odnaleźli poszkodowanych i podjęli reanimacje. (PAP)