Polacy zadowoleni ze swoich dochodów

Polacy zadowoleni ze swoich dochodów

Jak wskazują autorzy badania przeprowadzonego w styczniu br. na reprezentatywnej grupie tysiąca Polaków w wieku 18+, na drugim biegunie znaleźli się ci, którym nie wystarcza pieniędzy nawet na bieżące potrzeby - przyznało się do tego 4 proc. ankietowanych.

"W tej grupie najczęściej znajdują się osoby z wykształceniem podstawowym lub zasadniczym, często mieszkający na wsi, których dochód przypadający na gospodarstwo domowe nie przekracza 1500 zł miesięcznie. Najliczniejszą grupę wśród najuboższych stanowią bezrobotni i emeryci" - czytamy w podsumowaniu badania.

W badaniu wskazano, że 7 proc. z przebadanych Polaków deklarowało, iż stać ich na zaspokojenie wszystkich potrzeb. "Trochę gorzej powodzi się natomiast prawie połowie Polaków (48 proc. wskazań - PAP) – żyją nieźle, choć nie mogą pozwolić sobie na beztroskie wydawanie pieniędzy. Co piąty Polak (22 proc. - PAP) twierdzi, że aby przeżyć musi bardzo zaciskać pasa – stać go na skromne życie, ale musi mocno ciąć wydatki" - czytamy w badaniu.

Spośród wszystkich ankietowanych przez TNS najwięcej tych, którzy skarżą się, że nie wystarcza im pieniędzy nawet na bieżące potrzeby lub że ledwo wiążą koniec z końcem, mieszka na Mazowszu (14 proc.), Podkarpaciu (14 proc.) oraz Śląsku (13 proc.). Jednocześnie mieszkańcy Mazowsza i Śląska stanowią też najliczniejszą grupę wśród tych, których co prawda nie stać na wszystko, ale są w stanie żyć na dobrym poziomie.

"Nie ma w tym nic dziwnego. Mazowsze utożsamiamy z Warszawą, gdzie bezrobocie jest niskie, a pensje wysokie. Musimy jednak pamiętać, że to bardzo duże województwo, a im dalej od stolicy, tym niższe wynagrodzenia i co za tym idzie, poziom życia" - zaznacza prezes KRD Adam Łącki.

 "Podobnie jest na Śląsku, który wciąż przechodzi transformację. Zamykane są przedsiębiorstwa przestarzałe, nieopłacalne, a w ich miejsce powstają natomiast nowoczesne firmy, w których zatrudnienie znajdują wykwalifikowani specjaliści. I ta dwoistość od lat znajduje także potwierdzenie w naszej bazie danych. Najwięcej dłużników jest właśnie na Mazowszu i Śląsku" - dodaje.

Z badania wynika, że zdecydowana większość ankietowanych nie spodziewa się w tym roku wielkich zmian, jeśli chodzi o ich finanse. Blisko 60 proc. twierdzi, że poziom ich dochodów będzie taki sam, jak w ubiegłym roku, nie zwiększą się też ich wydatki. Wyższych zarobków spodziewa się natomiast 12 proc. badanych. "Co ciekawe, optymistami są natomiast najczęściej osoby, których zarobki znajdują się na dwóch przeciwległych biegunach – ci najbiedniejsi i ci najbogatsi" - wskazują autorzy badania.

Tylko 8 proc. społeczeństwa zakłada czarny scenariusz i pogorszenie sytuacji materialnej. Podobnie jest w przypadku spodziewanych wydatków. Najwięcej osób (57 proc.) przewiduje, że wyda tyle samo, co w minionym roku. Natomiast 20 proc. skarżących się na brak pieniędzy, obawia się, że ich wydatki jeszcze się zwiększą.(PAP)