Ekstraklasa piłkarska: Legia - Podbeskidzie 3:0

Ekstraklasa piłkarska: Legia - Podbeskidzie 3:0
PAP/Bartłomiej Zborowski

Żółta kartka - Legia Warszawa: Bartosz Bereszyński. Podbeskidzie Bielsko-Biała: Bartosz Śpiączka, Marek Sokołowski.

Sędzia: Paweł Gil (Lublin). Widzów 12 661.

Legia Warszawa: Dusan Kuciak - Bartosz Bereszyński, Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Tomasz Brzyski - Michał Żyro, Ivica Vrdoljak, Tomasz Jodłowiec, Michał Masłowski (50. Ondrej Duda), Adam Ryczkowski (69. Michał Kucharczyk) - Orlando Sa.

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Michal Peskovic - Marek Sokołowski, Adam Deja, Pavol Stano, Bartłomiej Konieczny, Piotr Tomasik - Damian Chmiel, Maciej Iwański (62. Maciej Korzym), Kristian Kolcak, Frank Adu Kwame (79. Adam Pazio) - Piotr Malinowski (46. Bartosz Śpiączka).

Legia Warszawa pokonała na własnym boisku Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:0 (1:0) w niedzielnym meczu 21. kolejki ekstraklasy piłkarskiej i umocniła się na prowadzeniu. Było to pierwsze zwycięstwo stołecznej drużyny w 2015 roku. Bramki dla mistrza Polski zdobyli Adam Ryczkowski (12), powracający do formy po kontuzji kostki Ondrej Duda (53-karny) i Orlando Sa (90+2).

Trener Leszek Ojrzyński ustawił swój zespół bardzo defensywnie. Obrońcy Podbeskidzia poważny błąd popełnili jednak już w 12. minucie. Po dwójkowej akcji Orlando Sa z Tomaszem Jodłowcem, ten drugi wbiegł w pole karne i wyłożył piłkę Adamowi Ryczkowskiemu. 17-letni pomocnik strzałem przy dalszym słupku zdobył swoją drugą bramkę w ekstraklasie.

11 minut później do bramki Podbeskidzia trafił po uderzeniu głową Michał Żyro. Jednak sędzia Paweł Gil nie uznał gola, dopatrując się faulu pomocnika Legii.

Goście nie ograniczali się jednak tylko do obrony. W końcówce pierwszej połowy zespół Podbeskidzia zepchnął rywali do obrony. Najgroźniejszą sytuację stworzył Damian Chmiel, który z ostrego kąta próbował pokonać Dusana Kuciaka. Słowacki bramkarz zachował jednak czujność i nie dał się zaskoczyć.

W drugiej części spotkania na boisku pojawił się Ondrej Duda, który zmienił Michała Masłowskiego. Dla słowackiego pomocnika to pierwszy występ w oficjalnym meczu w tym roku. Na początku przygotowań doznał bowiem kontuzji kostki, która wykluczyła go z gry w pierwszych meczach rundy wiosennej.

Niespełna trzy minuty po wejściu trafił do bramki z rzutu karnego, który podyktowany był za faul na nim. Słowacki bramkarz Podbeskidzia Michal Peskovic obronił strzał Ryczkowskiego, ale przy próbie dobitki swojego rodaka, zmuszony był go faulować.

Po stracie drugiej bramki goście stracili już w wiarę w uzyskanie korzystnego wyniku. Pod bramkę Legii przedostawali się tylko przy okazji stałych fragmentów gry. Jednak nie potrafili zagrozić bramce Kuciaka.

Gospodarze natomiast grali pewnie i kontrolowali przebieg spotkania, czekając na swoje okazje. Mając jednak dwubramkowe prowadzenie nie forsowali tempa. Swoją dziesiątą bramkę w sezonie ligowym próbował zdobyć Orlando Sa. Udało mu się to dopiero w doliczonym czasie gry.

W czwartek Legia podejmie Śląsk Wrocław w rewanżowym meczu 1/4 finału Pucharu Polski (pierwszy mecz 1:1).

(PAP)

Kibice upamiętnili Dzień Pamięci "Żołnierzy Wyklętych" wyjątkową oprawą.