Kluzik-Rostkowska: niech ZNP pokaże jak znaleźć środki na podwyżki

Kluzik-Rostkowska: niech ZNP pokaże jak znaleźć środki na podwyżki
PAP/Marcin Obara

W jej ocenie rozmowa o podwyżce oznacza rozmowę o nowelizacji ustawy Karta Nauczyciela.

Podczas poniedziałkowego spotkania członkowie prezydium zarządu głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego wysunęli postulat wzrostu wynagrodzeń nauczycieli w przyszłym roku o 10 proc.

"Powiedziałam związkowcom tak: w roku 2004 subwencja oświatowa wynosiła 25 mld zł, w roku 2014 wynosiła 40 mld zł, czyli dosypaliśmy do systemu 15 mld zł, w tym samym czasie liczba uczniów zmalała o 23 proc., a liczba nauczycieli zmalała o 11 proc. Nie ma więc mowy o dosypywaniu do systemu kolejnych pieniędzy, bo po prostu ich nie ma" - powiedziała minister edukacji dziennikarzom po tym spotkaniu.

"Jeżeli ZNP uważa, że nauczyciele powinni być inaczej wynagradzani niż są dzisiaj to oczekuję propozycji w ramach tych 40 mld zł, które mamy do dyspozycji. Przy okazji powiedziałam im, że rozmowa o innym zagospodarowaniu tych 40 mld zł wymaga pewnych zmian w ustawie Karta Nauczyciela. W związku z tym, jeśli będą mieli konkretne propozycje to muszą się liczyć z tym, że wymaga to również debaty na temat Karty. Powtórzyłam, to, co mówię od dawna, że czas przedwyborczy to najgorszy moment, by rozmawiać o zmianach w Karcie Nauczyciela, ale jeżeli ZNP będzie chciało rozmawiać na temat zmian płac nauczycieli, to de facto bierze na siebie odpowiedzialność za debatę na temat zmian w Karcie.

Prezes ZNP Sławomir Broniarz podkreślił, że zdaniem związku nie ma bezpośredniego związku między wynagrodzeniem nauczycieli, a zapisami w Karcie Nauczyciela. "Pani minister bardziej działa jak polityk ( ), my zaś jesteśmy zainteresowani przede wszystkim tym, co dotyczy naszego warsztatu zawodowego i wysokością naszego wynagrodzenia, a nie dyskusją o polityce" - powiedział dziennikarzom.

"Rodzi się przy tym pytanie, co z tymi ustaleniami dotyczącymi obszarów ewentualnych zmian, które zostały ustalone jeszcze z panią minister Katarzyną Hall i panią minister Krystyną Szumilas. Przecież określenie tych obszarów było rodzajem konsensusu między związkami zawodowymi, samorządem i ministerstwem edukacji" - dodał.

Następne spotkanie minister edukacji z przedstawicielami ZNP ma odbyć się 9 marca. "Umówiliśmy się wstępnie na przyszły tydzień, bo ZNP poprosiło o kilka szczegółowych danych" - wyjaśniła dziennikarzom.

Postulat konieczności rozpoczęcia rozmów z MEN na temat wynagrodzeń nauczycieli ZNP przedstawiło na początku stycznia. Związkowcy chcą wzrostu wynagrodzeń w przyszłym roku przy jednoczesnym powrocie zasady, że podwyżka wynagrodzeń następuje w styczniu. ZNP przypomina, że obecny - 2015 r. - jest trzecim z rzędu, w którym nauczyciele nie dostaną podwyżek.

ZNP chce także zwiększenia udziału wynagrodzenia zasadniczego w tzw. średnim wynagrodzeniu nauczycieli, wynikającym z ustawy Karta Nauczyciela. Obecnie wynosi ono około 63 proc. Na pozostałe 37 proc. składają się różne dodatki do płacy zasadniczej, takie jak np. wynagrodzenie za godziny ponadwymiarowe, dodatek funkcyjny, dodatek motywacyjny. ZNP podkreśla, że to wynagrodzenie zasadnicze jest tym, które decyduje o rzeczywistej płacy nauczycieli.

Celem związku jest wzrost płac nauczycieli do poziomu przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce, które w grudniu 2014 r. wynosiło 4004 zł. Prezes ZNP poinformował w połowie stycznia, że nawet średnie wynagrodzenie nauczycieli określone w Karcie dla wszystkich stopni awansu zawodowego jest od niego niższe - wynosi 3661 zł. Niższe od niego jest także wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli dyplomowanych, czyli na najwyższym stopniu awansu zawodowego i wynosi obecnie 3109 zł.

Po raz ostatni płace zasadnicze nauczycieli wzrosły we wrześniu 2012 r. (w zależności od ich stopnia awansu zawodowego od 83 zł do 114 zł). W efekcie wynagrodzenie zasadnicze nauczycieli wynosi brutto: stażysty - 2265 zł, nauczyciela kontraktowego - 2331 zł, nauczyciela mianowanego - 2647 zł, nauczyciela dyplomowanego - 3109 zł.

(PAP)