Wszystko wina PiS: rzeczniczka Komorowskiego broni wizyty w Japonii

Wszystko wina PiS: rzeczniczka Komorowskiego broni wizyty w Japonii
PAP/Jacek Turczyk

Trzaska-Wieczorek oceniła na czwartkowym briefingu, że "kłamliwe wypowiedzi, szczególnie ze strony posłów PiS" wprowadzają opinię publiczną w błąd co do efektów i wymiaru wizyty prezydenta Komorowskiego w Tokio. Według dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta, "szczególnie jaskrawym kłamstwem posłużył się Zbigniew Ziobro, twierdząc, że cytuję: +pan prezydent wszedł i deptał fotel spikera+".

Jak podkreśliła Trzaska-Wieczorek, w rzeczywistości za mównicą w japońskim parlamencie znajduje się specjalny podest, na który wszedł prezydent. "Podest ten służy do robienia okolicznościowych fotografii delegacji zagranicznych, przebywających z wizytą w parlamencie Japonii" - tłumaczyła szefowa prezydenckiego biura prasowego.

Wyraziła też nadzieję, że "dokumentacja fotograficzna potwierdzi te wiadomości i utnie jałowe dyskusje wokół +nieistniejącego krzesła+, zwłaszcza, że informacje te potwierdza strona japońska". "Mam także nadzieję, że pozwoli to zająć się rzeczywistym, istotnym wymiarem wizyty prezydenta w Japonii, zarówno w wymiarze politycznym jak i gospodarczym" - dodała Trzaska-Wieczorek.

Na briefingu przedstawiono zdjęcia zagranicznych delegacji odwiedzających japońską Izbę Radców. Wszystkie pozują do zdjęcia w tym samym miejscu, co prezydent Komorowski wraz z delegacją.

Ziobro powiedział w środę w TVP Info, że Komorowski podczas swej wizyty w Japonii "zrobił z siebie małpę". "Prezydent Bronisław Komorowski złożył solenną obietnicę, że nie będzie robił z siebie małpy w czasie kampanii. Niestety zrobił z siebie małpę, bo wskoczył na fotel spikera w japońskim parlamencie, co jest szczytem obciachu. Bardzo nad tym boleję i mam nadzieję, że będzie nowy prezydent, Andrzej Duda, który jest człowiekiem poważnym" - dodał Ziobro.

Także politycy PO - Robert Tyszkiewicz i Mariusz Witczak - zaapelowali w czwartek do Andrzeja Dudy, kandydata PiS na prezydenta, by przeprosił prezydenta Komorowskiego za krytyczne słowa, które wypowiedział pod jego adresem Ziobro, lider współpracującej z PiS Solidarnej Polski.

"To była chamska, niedopuszczalna, obraźliwa wypowiedź pod adresem prezydenta Polski" - ocenił na czwartkowej konferencji prasowej poseł Tyszkiewicz, szef sztabu Komorowskiego. Jak zaznaczył, sztab prezydenta nie chce podejmować w tej sprawie żadnych kroków prawnych, aby - jak mówił - "nie dawać satysfakcji i okazji do politycznego lansu" Ziobrze.

Z kolei Witczak ocenił, że PiS-owi "puszczają nerwy". "Nie potrafi utrzymać w kulturze politycznej i w takiej elegancji, która powinna tego typu kampanii towarzyszyć, całego otoczenia, które przecież pracuje na Andrzeja Dudę" - uważa Witczak.

Odpowiadając na zarzuty polityków PO, rzecznik PiS Marcin Mastalerek powiedział, że to prezydent Komorowski powinien najpierw przeprosić PiS. "Niech najpierw Komorowski przeprosi za ataki na ś.p. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, na Prawo i Sprawiedliwość, swojego osobistego przyjaciela z Biłgoraja, pana Palikota, wtedy dopiero będzie mógł wzywać do przepraszania innych" - powiedział Mastalerek PAP.

W ubiegłym tygodniu prezydent gościł z oficjalną wizytą w Japonii. Jednym z jej punktów było spotkanie z przewodniczącym Izby Radców Parlamentu Japonii - Masaaki Yamazakim. Podczas robienia pamiątkowych zdjęć, Komorowski żartobliwie zwrócił się do szefa BBN gen. Stanisława Kozieja: "szogunie". Wywołało to liczne komentarze, w których pojawiały się też rozważania, czy w pewnym momencie prezydent nie stanął na miejscu, na którym zasiada przewodniczący japońskiego parlamentu.

W środowym oświadczeniu MSZ, wydanym "w związku ze spekulacjami medialnymi o wizycie Prezydenta RP w Japonii", podkreślono, że nad prawidłowym przebiegiem każdej wizyty zagranicznej prezydenta w wymiarze protokolarnym czuwa Protokół Dyplomatyczny Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

"We współpracy z protokołem kraju przyjmującego współorganizuje on poszczególne punkty wizyty głowy państwa i czuwa nad ich prawidłową realizacją. Tak też było w przypadku wizyty Prezydenta RP w Japonii w dniach 26-27 lutego br. Jednym z jej elementów było spotkanie z Przewodniczącym Izby Radców Parlamentu Japonii, panem Masaaki Yamazaki. Podobnie jak w przypadku pozostałych punktów programu, Prezydentowi RP i w tym miejscu towarzyszyli przedstawiciele polskiej i japońskiej służby dyplomatycznej, czuwając nad właściwym przebiegiem protokolarnym wizyty" - czytamy w komunikacie.

Zarzuty dotyczące tych kwestii są pozbawione jakichkolwiek podstaw. Wizyta przebiegała w całkowitej zgodzie z zasadami protokołu dyplomatycznego - głosi oświadczenie MSZ. (PAP)