Kopacz i Valls o Ukrainie

Kopacz i Valls o Ukrainie
PAP/Radek Pietruszka

Premierzy rozmawiali m.in. o sytuacji na Ukrainie, bezpieczeństwie tego kraju i ewentualnej pomocy w jego proeuropejskich dążeniach. Kopacz podkreśliła na konferencji prasowej, że konkluzje z rozmowy są jednoznaczne: trzeba stać na straży porozumienia pokojowego, które zostało zawarte w Mińsku.

Porozumienie zawarte 12 lutego w Mińsku mówiło o zawieszeniu broni w walkach między ukraińskimi siłami rządowymi i prorosyjskimi separatystami; ustalenia z Mińska przewidywały również wycofanie przez strony konfliktu ciężkiego uzbrojenia.

"Oprócz Francji i Niemiec, które rzeczywiście zrobiły wszystko, żeby to porozumienie zostało podpisane, (w staraniach na rzecz jego realizacji - PAP) musi również uczestniczyć ponad 20 pozostałych krajów Unii Europejskiej. Żeby to porozumienie było respektowane, musi być solidarność i jednomyślność Europy w tej sprawie" - podkreśliła Kopacz.

Jak dodała, Polska i Francja "chcą pokojowego rozwiązania konfliktu na Ukrainie". "I przy solidarności, przy tym wysiłku jednomyślności, jestem przekonana, zresztą pan premier również, że (możemy) osiągnąć ten efekt" - powiedziała szefowa polskiego rządu. Dodała, że "Rosja nie jest stroną, która w sposób ewidentny i szczegółowy realizuje zapisy porozumienia mińskiego". Według szefowej polskiego rządu "każdy pokój będzie lepszy, niż jakakolwiek wojna".

Kopacz zadeklarowała też, że Polska i Francja będą wspierały reformy na Ukrainie, zarówno w relacjach dwustronnych, jak i na forum unijnym.

Także premier Francji zaznaczył, że postanowienia drugiego porozumienia pokojowego z Mińska muszą być stosowane. "Trzeba tego pilnować, trzeba dokonać oceny" - mówił. Valls przekonywał, że rola Polski jest w tej kwestii bardzo ważna.

Zdaniem premiera Francji, jedyną drogą rozwiązania konfliktu na Ukrainie jest "droga dyplomacji i dialogu". "Alternatywą dla porozumień mińskich byłaby eskalacja działań. Na pewno nie jest to życzeniem Polski i Francji" - podkreślił. Jak dodał, "przesunięcia żołnierzy na wschodniej Ukrainie świadczą niestety o tym, że jest to eskalacja (konfliktu)", a - jak dodał - celem Francji jest "odejście od logiki wojennej i przejście do logiki pokojowej".

"Rozumiemy obawy Polski w odniesieniu do sytuacji na Ukrainie (...). Wojna u wrót Unii Europejskiej jest wydarzeniem bardzo poważnym i bardzo niepokojącym. Doskonale widzimy, że zagrożona jest stabilność i pokój w Europie" - oświadczył Valls.

Premierzy Polski i Francji byli też pytani o pomysł szefa KE Jean-Claude Junckera powołania wspólnej armii europejskiej. Kopacz podkreśliła, że dla Polski NATO pozostaje "głównym gwarantem bezpieczeństwa", a tworzenie armii europejskiej wiązałoby się z dodatkowymi nakładami ze strony państw członkowskich. Po drugie - jak mówiła premier - warto poznać odpowiedź na pytanie, jak taka armia byłaby dowodzona - czy byłaby to struktura równoległa do NATO, czy miałaby funkcjonować w samej strukturze europejskiej.

Valls powiedział z kolei, że wojsko francuskie ponosi odpowiedzialność za obronę własnych granic, ale również całej Europy. "Na szczęście mamy pewne poparcie, ale czasami też czujemy się trochę samotni w tych walkach. Koncepcja armii europejskiej jest bardzo piękna i będziemy o tym rozmawiali w czerwcu (na szczycie UE)" - dodał.

Rozmowa szefów rządów Polski i Francji dotyczyła też - jak relacjonowała Kopacz - wyzwań gospodarczych, które stoją przed Europą. "Naszym priorytetem jest nadanie Europie nowych impulsów rozwojowych. Wspólnie popieramy plan Junckera (który ma pomóc ożywić wzrost i zatrudnienie w osłabionej gospodarczo UE - PAP), dostrzegając w nim szansę na wzmocnienie finansowania europejskich gospodarek. Opowiadamy się za dalszym pogłębieniem jednolitego rynku oraz budową silnej unii energetycznej" - zadeklarowała polska premier.

Jak oceniła, warunkiem ożywienia gospodarczego jest utrzymanie nienaruszalności unijnych swobód: przemieszczania się osób oraz przepływu: usług, towarów i kapitału.

Również Valls potwierdził, że konieczny jest powrót do wzrostu gospodarczego w Europie. "Chylę czoła przed wspaniałymi osiągnięciami gospodarki polskiej" - podkreślił. Zadeklarował też poparcie Francji dla planu szefa Komisji Europejskiej.

We wtorek ministrowie finansów państw UE porozumieli się w sprawie projektu rozporządzenia powołującego Europejski Fundusz Inwestycji Strategicznych, zaproponowany przez Junckera. Fundusz o kapitale początkowym w wysokości 21 mld euro ma zmobilizować inwestycje w unijną gospodarkę o wartości 315 mld euro w ciągu trzech lat.

Premier Francji poinformował, że rozmawiał z Ewą Kopacz również o energetyce, polityce klimatycznej, problemach terroryzmu, kwestiach obronności i ochronie środowiska.

Kopacz oświadczyła, że relacje polsko-francuskie są strategiczne. "Na uwagę zasługuje stały wzrost inwestycji, intensywny rozwój wymiany handlowej, w tym wzrost polskiego eksportu do Francji" - zaznaczyła. Zdaniem Vallsa, "Polska i Francja potrzebują siebie nawzajem", a relacje są "nadzwyczajne".

W obecności premierów podpisano dwa porozumienia: między Polską Agencją Kosmiczną a Francuskim Narodowym Ośrodkiem Badań Kosmicznych oraz Narodowym Centrum Badań Jądrowych a Francuskim Komisariatem ds. Energii Atomowej i Alternatywnych Źródeł Energii. Kopacz oceniła, że te porozumienia przyczynią się do rozwoju przedsięwzięć naukowych i biznesowych, opartych na innowacjach i nowoczesnej myśli technologicznej.(PAP)