Schetyna: sankcje gospodarcze wobec Rosji trzeba utrzymać

Schetyna: sankcje gospodarcze wobec Rosji trzeba utrzymać
PAP/Radek Pietruszka

W minionych tygodniach "nic takiego spektakularnego nie zdarzyło się na wschodzie Ukrainy, byśmy mogli mówić o rozszerzeniu sankcji. Wydaje się, że konflikt został w jakiś sposób zamrożony. Trzeba reagować w elastyczny sposób na tę sytuację" - powiedział Schetyna dziennikarzom przed rozpoczęciem spotkania ministrów spraw zagranicznych państw UE w Brukseli.

W jego ocenie nie jest pewne, czy na szczycie UE 19-20 marca przywódcy podejmą polityczną decyzję o przedłużeniu sankcji gospodarczych wobec Rosji, które wygasają z końcem lipca.

"Mamy czas do czerwca, aby podjąć tę decyzję" - powiedział Schetyna. Jak dodał, decyzja ta "powinna być naturalną konsekwencją tego, co dzieje się teraz i w ostatnich miesiącach" na wschodzie Ukrainy. "W związku z tym, że nie ma konkretnej zmiany, należałoby sankcje utrzymać, czyli je przedłużyć" - wskazał. "Ale zobaczymy. Kluczem do tego jest znalezienie wspólnego stanowiska wszystkich 28 krajów UE" - dodał.

Minister poinformował, że zamierza porozmawiać na ten temat z przewodniczącym Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem.

Według unijnych źródeł wśród państw UE nie ma obecnie jednomyślności co do tego, czy decyzję w sprawie utrzymania sankcji gospodarczych wobec Rosji podjąć już na szczycie w tym tygodniu, czy też poczekać z tym do czerwca.

Jak powiedział wysoki rangą unijny urzędnik, już na najbliższym szczycie możliwe jest jednak przyjęcie przez kraje UE zapisu, mówiącego, że sankcje zostaną przedłużone do czasu pełnego wdrożenia porozumienia o zawieszeniu broni z Mińska. "To oznacza w praktyce polityczną decyzję o przedłużeniu sankcji do końca bieżącego roku" - powiedział dziennikarzom urzędnik, pragnący zachować anonimowość. Według niego takie podejście popierają Niemcy i Francja. Formalna decyzja w sprawie przedłużenia sankcji zapadłaby w czerwcu.

W poniedziałek Schetyna ocenił też, że należałoby zastanowić się nad skuteczniejszym formatem prowadzenia negocjacji w sprawie rozwiązania konfliktu na Ukrainie niż tzw. format normandzki, w skład którego wchodzą Rosja, Ukraina, Francja i Niemcy. "W tym gronie 12 lutego w Mińsku wynegocjowano porozumienie o zawieszeniu broni na wschodzie Ukrainy. Rozmawiamy o tym, by szukać skuteczniejszych rozwiązań (...). Mówimy o Mińsku, implementacji porozumień, ale też trzeba szukać następnego formatu, bardziej skutecznego niż normandzki" - powiedział Schetyna.

Jego zdaniem lepszy mógłby okazać się format genewski, w skład którego wchodzą szefowie dyplomacji UE, USA, Rosji i Ukrainy. "Format genewski włącza i UE i USA. Intuicja mówi mi, że to będzie dobre rozwiązanie" - ocenił minister.

Tematem poniedziałkowych obrad ministrów spraw zagranicznych państw UE są m.in. przygotowania do majowego szczytu Partnerstwa Wschodniego w Rydze, a także sytuacja w Libii, relacje UE z Afryką, a także imigracja.

(PAP)