Stoch trzeci ex aequo z Prevcem, triumf Freunda

Stoch trzeci ex aequo z Prevcem, triumf Freunda
EPA/Terje Bendiksby

Zarówno Stoch, jak i Prevc w pierwszej serii zanotowali słabsze wyniki. Polak miał wówczas trudne warunki. Ze względu na silny wiatr dwukrotnie siadał wtedy na belce i oddał skok po dłuższym oczekiwaniu. Wylądował na 124. metrze i na półmetku był 11. W drugiej próbie wylądował o 10 metrów dalej i tuż po tym nie ukrywał radości. Słoweńcowi poszło za pierwszym razem jeszcze gorzej - był 17., ale dzięki najdłuższemu skokowi w całych zawodach - 134,5 m - awansował o 14 pozycji.

Freund i Kasai obronili lokaty zajmowane przed rozpoczęciem finałowych zmagań.

Nieudaną drugą próbę zaliczył Piotr Żyła, który spadł z czwartej na ósmą lokatę (130,5 i 121 m). Wygrał on przeprowadzone tuż przed konkursem kwalifikacje. Klemens Murańka przesunął się zaś z dziewiątej na dziesiątą pozycję (125 i 126,5). W kwalifikacjach odpadł Jan Ziobro.

Stoch 32. raz w karierze stanął na podium zawodów PŚ, po raz ósmy był trzeci. Rok temu w Oslo również był trzeci.

Freund z kolei wygrał czwarty konkurs z rzędu, a ósmy w sezonie. W całej karierze w zmaganiach indywidualnych triumfował 18 razy.

Umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej. Drugi jest Prevc, który traci do Niemca 94 pkt. Trzecie miejsce zajmuje Austriak Stefan Kraft, piąty w niedzielnym konkursie. Ten ostatni ma już tylko matematyczne szanse, by zdobyć Kryształową Kulę.

Po raz kolejny zaimponował Kasai. Japończyk, który w tym roku skończy 43 lata, jest najstarszym skoczkiem w najlepszej trójce zawodów PŚ. W niedzielę po raz pierwszy od 12 lat w konkursie wystartował Holender. Lars Antonissen został sklasyfikowany na ostatnim, 51. miejscu.

Dość daleki skok w pierwszej serii - 129,5 m - zanotował Taku Takeuchi. Japończykowi jednak po wylądowaniu rozjechały się narty, a po paru metrach przewrócił się i dostał niskie noty. W drugiej próbie skoczył bez błysku i zajął 20. miejsce.

Do rozegrania w tym sezonie PŚ zostały jeszcze dwa konkursy indywidualne, którymi będą loty w Planicy.

(PAP)