Cała Europa potępia zamach w Tunezji - Watykan też

"To akt skrajnie okrutny, nieludzki, niepojęty, który trzeba potępić w najbardziej kategoryczny sposób" - oświadczył watykański sekretarz stanu podczas rozmowy z dziennikarzami w Rzymie. "Trzeba mieć nadzieję, że w imię Boga nie będzie się już więcej dokonywać przemocy" - dodał kard. Pietro Parolin.

Premier Włoch Matteo Renzi potępił zamach i zapewnił o solidarności z władzami w Tunezji. Występując w Izbie Deputowanych w Rzymie, oświadczył: "Z większą przenikliwością i spokojem w najbliższych godzinach będzie można uświadomić sobie niezbity fakt; tam, gdzie próbuje się zabić umiarkowane postawy, tam atakuje się każdego z nas". Renzi przypomniał, że Tunezja jako pierwszy kraj przeszła tak zwaną arabską wiosnę i "dokonała rozwoju instytucjonalnego, który został umocniony przez niedawne wybory".

Oburzenia nie krył Premier Francji Manuel Valls: "Potępiamy ten atak terrorystyczny w najostrzejszych słowach" - powiedział po spotkaniu z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claude'em Junckerem. "Stoimy u boku rządu Tunezji. Bardzo uważnie obserwujemy rozwój sytuacji" - zaznaczył Valls. Jego zdaniem atak pokazuje, jak wielkie jest zagrożenie w Europie i na świecie.

Głos zabrał również szef Rady Europejskiej, Donald Tusk. "Jestem zszokowany dzisiejszym atakiem terrorystycznym na muzeum Bardo w Tunisie. Myślami jestem z rodzinami tych, których bliscy zginęli (...) i z tunezyjskim narodem" - oświadczył Tusk. "Unia Europejska i Tunezja nie dadzą się zastraszyć przez terroryzm, niezależnie od tego, czy w naszych granicach czy poza nimi. Jesteśmy gotowi wspierać tunezyjski rząd w działaniach przeciwko brutalnemu ekstremizmowi i pochwalamy szybką reakcję władz, aby uwolnić zakładników" - dodał.   

Również Stany Zjednoczone potępiły atak "z największą stanowczością". Waszyngton zapewnił o wsparciu dla tunezyjskiego narodu i rządu.

W komunikacie sekretarz stanu John Kerry przekazał "szczere kondolencje" rodzinom ofiar. Z uznaniem wypowiedział się o "natychmiastowej odpowiedzi władz tunezyjskich na akt przemocy, a także o podjętych przez nie wysiłkach w celu rozwiązania kryzysu z zakładnikami i przywrócenia spokoju".

(PAP)