Prezydent Komorowski: nie należy spekulować na temat liczby ofiar

Prezydent Komorowski: nie należy spekulować na temat liczby ofiar
PAP/Tomasz Gzell

"O liczbie ofiar trzeba mówić zawsze z ogromnym umiarem, bo słuchają tych informacji także rodziny osób, które są w danym miejscu, gdzie był zamach. Jeżeli się podaje niesprawdzoną liczbę, szczególnie wyższą niż ta, która jest realnością, to oczywiście wywołuje się rozedrganie u tych ludzi, niepokój, ból" - mówił w radiowej Jedynce prezydent.

Zaznaczył, że na razie nie wiadomo, ilu Polaków zginęło i on sam nie chce na ten temat mówić. "Wiadomo, że są ranni i to jest wystarczający powód do głębokiego przeżycia wspólnotowego, bo przecież w tak trudnych momentach chcemy być razem, okazać solidarność, współczucie rodzinom, zademonstrować to, że jesteśmy połączeni bólem". Prezydent powiedział, że jedną z form takiej demonstracji są opuszczone do połowy masztu flagi, ale przede wszystkim jest to działanie polskich władz na rzecz sprawnej akcji powrotu Polaków z Tunezji do kraju oraz opieka na rannymi i rodzinami osób poszkodowanych.

Komorowski uznał, że "to władze tunezyjskie trochę mają kłopoty z policzeniem wszystkich ofiar, identyfikacją". Według niego polskie władze konsularne i ambasada mogą w tym tylko pomagać, ale "sama akcja jest prowadzona przez miejscowe władze". Dodał, że Tunezja znalazła się w tak trudnej sytuacji po raz pierwszy od dłuższego czasu, do tej pory był to kraj względnie bezpieczny.

W związku z zamachem ubiegający się o reelekcję Komorowski zawiesił w środę kampanię wyborczą. Pytany, czy dzień po zamachu kampania prezydencka będzie toczyła się normalnie, prezydent odpowiedział: "Myślę, że tak". "Nie sądzę, by ta przerwa była długa, bo kampania ma swoją logikę i swoje terminy, więc myślę, że po krótkotrwałej przerwie w aktywności, aktywność kandydatów wróci do poprzedniego poziomu" - mówił.

(PAP)