Sąd uchylił większość wyroków wobec przywódców "Pruszkowa"

Sąd uchylił większość wyroków wobec przywódców Pruszkowa
PAP/Radek Pietruszka

SA uchylił wyroki w odniesieniu do 89 czynów, w przypadku 44 utrzymał je w mocy, dokonując korekt kwalifikacji. Od jednego czynu uniewinnił, w czterech umorzył postępowanie z powodu przedawnienia.

W całości do ponownego rozpoznania SA skierował np. sprawę jednego z bossów gangu - Andrzeja Z. vel B. ps. Słowik, uniewinnionego przez SO od zarzutu udziału w napadzie rabunkowym. Skazanemu na najwyższą karę Marcinowi B. "Bryndziakowi" SA zmienił karę łączną z ośmiu lat na siedem i pół roku więzienia, a część zarzutów skierował do ponownego rozpoznania. Generalnie kary łączne SA uznał za właściwe.

W uzasadnieniu SA podkreślił, że tworzenie gigantycznego aktu oskarżenia nie sprzyjało sprawności postępowania. "Gigantyczny akt oskarżenia skończył się pewną porażką wymiaru sprawiedliwości. Jeżeli można mówić o zwycięstwie prokuratury, to tylko pyrrusowym" - ocenił przewodniczący składu SA sędzia Adam Wrzosek. Zwrócił uwagę, że wkrótce przedawnią się kolejne zarzuty.

W sprawie, która toczyła się przed Sądem Okręgowym w Warszawie od kwietnia 2006 do września 2012 r., oskarżono 57 osób, wymieniając 236 zarzutów. W akcie oskarżenia wymieniono 211 świadków, w trakcie procesu prokuratura wniosła o odczyty zeznań ponad 400 kolejnych. Ostatecznie wyrok dotyczył 36 oskarżonych i 175 czynów. Wymagało to zapewnienia odpowiednio dużych sal, organizowania konwojów, zapewnienia środków bezpieczeństwa, samo odczytywanie listy obecności zajmowało kilkadziesiąt minut - wyliczał sąd. Zwrócił uwagę, że do jednego postępowania włączono poważne przestępstwa, jak i posiadanie niespełna 3 g kokainy.

Zastępca prokuratora apelacyjnego w Warszawie Waldemar Tyl powiedział, że prokuratura zasadniczo jest zadowolona z wyniku apelacji w sprawie gangu pruszkowskiego.

Jak mówił dziennikarzom, SA podzielił argumentację prokuratora i w ponad 90 proc. uwzględnił zarzuty apelacyjne, sformułowane przez prokuraturę. "Tylko jedna osoba jest prawomocnie uniewinniona" - podkreślił prokurator. Nie zgodził się z zarzutem, że tak duża sprawa powodowała, że proces się przeciągał. Podkreślił, że prokuratura wielokrotnie już wysyłała akty oskarżenia dotyczące ponad 30 osób "i inni sędziowie bardzo sprawnie rozpoznawali takie sprawy".

"Nie zapominajmy, że członkowie zarządu grupy pruszkowskiej mieli tu pojedyncze zarzuty. Osią aktu oskarżenia była działalność tzw. podgrupy +Bryndziaka+ - tu w większej części skazania i zarzuty są prawomocne" - powiedział Tyl.

Sąd pierwszej instancji oparł wyrok m.in. na zeznaniach świadków koronnych, m.in. Jarosława S. - "Masy". SA nie podzielił stanowiska SO, który uznał, że zeznania świadków koronnych muszą być w pełni poparte innymi dowodami, co było powodem części wyroków uniewinniających.

Zarzuty w trwającym sześć lat procesie w pierwszej instancji dotyczył w tym działania w zorganizowanej grupie przestępczej, napadów, porwań, wymuszeń haraczy, nielegalnego obrotu bronią i narkotykami. Część podsądnych miała też zarzuty handlu bronią i narkotykami oraz podżegania do morderstwa. Oskarżeni odpowiadali za przestępstwa z lat 1995-2003.

Na ławie oskarżonych z kilkoma zarzutami zasiedli m.in. dawni szefowie "Pruszkowa" z lat 90.: "Słowik", skazany w oddzielnym procesie za wymuszenia rozbójnicze, Zygmunt R., pseud. Bolo, i Janusz P., pseud. Parasol, wcześniej skazani za kierowanie gangiem.

We wrześniu 2012 r. sąd uniewinnił "Słowika" i "Bola" (oskarżonych o udział w jednym z zarzuconych grupie napadów rabunkowych). Uniewinnił też od części zarzutów inne osoby, a za pozostałe przestępstwa wymierzył kary od roku do 8 lat więzienia (jeden z liderów grupy Janusz P. - "Parasol" - usłyszał wyrok 1,5 roku więzienia za handlowanie bronią). Najwyższy wyrok - ośmiu lat więzienia - usłyszał Marcin B., "Bryndziak".

Prokuratura apelowała od wyroków uniewinniających, żądając powtórzenia procesu; odwołali się też obrońcy oskarżonych, którzy zostali skazani, wnosząc o uchylenie tych orzeczeń.

(PAP)