Będzie śledztwo ws. wycieku stenogramów z kokpitu Tu-154

Będzie śledztwo ws. wycieku stenogramów z kokpitu Tu-154
PAP/Bartłomiej Zborowski

Mjr Marcin Maksjan z Naczelnej Prokuratury Wojskowej powiedział we wtorek dziennikarzom, że odpowiednie materiały ze śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej będą wyłączone do odrębnego postępowania ws. bezprawnego publicznego rozpowszechniania informacji ze śledztwa.

Art. 241 Kodeksu karnego stanowi: "Kto bez zezwolenia rozpowszechnia publicznie wiadomości z postępowania przygotowawczego, zanim zostały ujawnione w postępowaniu sądowym, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Radio RMF FM opublikowało we wtorek fragmenty z nowej opinii biegłych, którzy na nowo odczytali zapis rejestratora rozmów w kokpicie tupolewa. Zawiera ona o ok. 30 proc. więcej odczytanych słów, niż wcześniej odczytali eksperci z Krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Sehna, i o ok. 40 proc. więcej niż jest w stenogramach Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji.

Maksjan dodał, że nie można wyciągać wniosków o przebiegu katastrofy wyłącznie na podstawie stenogramów, bez korelacji z pełnym materiałem dowodowym zebranym w śledztwie. Według niego fundamentalna jest zasada niepublikowania takich stenogramów. "Tym bardziej niedopuszczalne jest przedstawianie wyników prac biegłych w tym zakresie, który nie został jednoznacznie uznany za materiał jasny i kompletny" - oświadczył Maksjan. Podkreślił, że przekazywanie niesprawdzonych informacji ze śledztwa może prowadzić do dezorientacji opinii publicznej i utrudnić jego prowadzenie.

(PAP)