Lech żądny rewanżu, Legia krok od finału

Lech żądny rewanżu, Legia krok od finału
PAP/Bartłomiej Zborowski

Legia II Warszawa (1952), Czarni Żagań (1965), Raków Częstochowa (1967), ROW II Rybnik (1975), Lechia Gdańsk (1983) i Ruch II Chorzów (1993) - te ekipy przebiły się do wielkiego finału PP, choć występowały maksimum na trzecim poziomie rozgrywek ligowych. W przypadku drużyn rezerw były one jednak w trakcie rywalizacji wzmacniane zawodnikami pierwszego zespołu.

Błękitni obecnie występują w drugiej lidze, czyli w trzeciej klasie, po ekstraklasie i pierwszej lidze.

Pierwszy pojedynek z wicemistrzem Polski i wiceliderem ekstraklasy zakończył się sensacyjnym zwycięstwem Kopciuszka 3:1. Jego zawodnicy i trener Krzysztof Kapuściński nie mają wątpliwości, że mimo to faworytem dwumeczu pozostaje "Kolejorz".

"Odnieśliśmy największy sukces w 70-letniej historii klubu, ale mimo wszystko ciągle uważam, że faworytem tego półfinału jest Lech" - przyznał szkoleniowiec drugoligowca po pierwszym spotkaniu.

W Wielką Sobotę oszczędzał swoich najlepszych piłkarzy w ligowym starciu ze Stalą Mielec (2:1), by w czwartek byli w pełni sił. Jak zapowiedział, drużyna uda się na rewanż dzień wcześniej, a ostatnią noc spędzi w ośrodku Olympic we Wronkach.

W Poznaniu Błękitnych, którzy w drodze do półfinału wyeliminowali m.in. pierwszoligowe Pogoń Siedlce, Chojniczankę Chojnica i GKS Tychy oraz występującą w krajowej elicie Cracovię, wspierać będzie co najmniej dwa tysiące kibiców. Koszty wyjazdu będą pokryte z budżetu miasta.

Lech pała żądzą rewanżu za wpadkę w Stargardzie. Po sobotnim zwycięstwie ligowym nad PGE GKS (2:1) w Bełchatowie trener Maciej Skorża zapowiedział, że zespół będzie ćwiczył także w święta, gdyż awans do finału jest teraz priorytetowym zadaniem.

"Nie możemy tej sprawy tak zostawić..." - zapewnił szkoleniowiec. Gdyby jego drużyna odrobiła straty, "Kolejorz" po raz ósmy zagrałby w finale i miałby szansę po raz szósty zdobyć trofeum.

Dużo krótszą drogę do finału ma najbardziej utytułowany zespół PP - Legia, która walczy o 17. sukces, a w finale grała dotychczas 22-krotnie (łącznie z występem drużyny rezerw).

Mistrzowie Polski sprawę awansu rozstrzygnęli praktycznie w pierwszej potyczce z Podbeskidziem, którą wygrali pod Klimczokiem 4:1. Słowacki bramkarz Legii Dusan Kusiak przyznał, że "musiałoby się stać coś dziwnego, żebyśmy wypuścili awans z rąk".

(PAP)