Rozpoczęła się debata nt. projektów o in vitro

Przed rozpoczęciem debaty wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich poinformował, że projekt autorstwa Twojego Ruchu, który również znajdował się w porządku obrad, wskutek wycofania poparcia niektórych z podpisanych pod nim posłów, nie będzie rozpatrywany.

Projekt ustawy o leczeniu niepłodności przygotował resort zdrowia; rząd przyjął go w pierwszej połowie marca. Zakłada on, że z procedury in vitro będą mogły korzystać małżeństwa oraz osoby we wspólnym pożyciu, potwierdzonym zgodnym oświadczeniem.

Projekt zabrania tworzenia zarodków w celach innych niż pozaustrojowe zapłodnienie. W procedurze tej zapłodnionych mogłoby być nie więcej niż sześć komórek jajowych. Więcej zarodków można byłoby tworzyć, gdy kobieta ukończy 35 lat lub gdy będą ku temu wskazania - współistniejąca z niepłodnością inna choroba lub wcześniejsze dwukrotne nieskuteczne leczenie metodą zapłodnienia pozaustrojowego.

Zarodek będzie można przekazać na rzecz anonimowej biorczyni. Do takiego dawstwa mają być przekazywane też zarodki, których oboje dawcy zmarli, także zarodki przekazane do banku komórek rozrodczych i zarodków w celu ich przechowywania, jeśli od tego dnia minie 20 lat.

Rządowy projekt zakazuje preimplantacyjnej diagnostyki genetycznej w celu wyboru cech fenotypowych, w tym płci dziecka. Wyjątkiem mają być sytuacje, gdy wybór taki pozwala uniknąć ciężkiej, nieuleczalnej choroby dziedzicznej. Zakazane ma być też niszczenie zarodków zdolnych do prawidłowego rozwoju - grozić ma za to kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 5.

Sejm rozpatrzy też przygotowany przez PiS projekt ustawy o ochronie genomu ludzkiego i embrionu ludzkiego zakazujący tworzenia embrionów ludzkich poza organizmem kobiety. Przyjęcie tej propozycji oznaczałoby, że kontynuować można byłoby jedynie te procedury in vitro, które zostały rozpoczęte przed jej wejściem w życie i tylko na podstawie zezwolenia prezesa Urzędu ds. Biomedycyny, który powstałby na mocy ustawy. Za początek procedury zapłodnienia pozaustrojowego projekt uznaje wytworzenie embrionu poza organizmem kobiety.

Zgodnie z projektem embrion mógłby zostać przeniesiony tylko do organizmu matki genetycznej. Jeśli po utworzeniu embrionu nie byłoby możliwości przeniesienia go do organizmu matki, musiałby on zostać zamrożony "w warunkach umożliwiających jego późniejszy transfer i rozwój w organizmie kobiety".

Kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 groziłaby za spowodowanie śmierci embrionu. Jego tworzenie poza organizmem kobiety byłoby - w myśl projektu - zagrożone grzywną, ograniczeniem wolności lub jej pozbawieniem do lat 2, jednak PiS zapowiedział zgłoszenie autopoprawki, na mocy której czyn ten będzie zagrożony wyłącznie grzywną lub dwuletnim zakazem wykonywania zawodu lekarza.

Na tym samym posiedzeniu Sejm ma zająć się dwoma projektami SLD: nowelizacji ustawy o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów oraz ustawy o świadomym rodzicielstwie. Oba szczegółowo regulują kwestię zapłodnienia in vitro i w niektórych kwestiach są zbieżne z projektem rządowym. Podobnie jak on zakładają dostępność in vitro zarówno dla małżeństw, jak i par nieformalnych. Przewidują też dawstwo komórek rozrodczych i zarodków na rzecz anonimowej biorczyni. W przeciwieństwie do projektu rządowego nie wprowadzają jednak wymogu składania przez związki nieformalne oświadczenia o wspólnym pożyciu i - w wyjątkowych sytuacjach - zezwalają na dawstwo gamet i zarodków na rzecz określonej kobiety.

Podobnie jak w projektach rządowym i tym zgłoszonym przez PiS, górny próg zagrożenia karą za zniszczenie zarodków to 5 lat pozbawienia wolności.

Jeden z projektów SLD (ustawy o świadomym rodzicielstwie) jest szerszy i poza kwestiami zapłodnienia pozaustrojowego mówi m.in. o refundacji środków antykoncepcyjnych oraz przewiduje legalizację aborcji na życzenie kobiety do 12. tygodnia ciąży.

(PAP)